Strona główna
  Problemy alkoholowe młodzieży

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Problemy alkoholowe młodzieży





Temat: Sprzedaż alkoholu nieletnim karana więzieniem
Sprzedaż alkoholu nieletnim karana więzieniem
LPR: Sprzedaż alkoholu nieletnim jest przestępstwem

Liga Polskich Rodzin chce zaostrzenia przepisów dotyczących sprzedaży i
podawania alkoholu nieletnim.

W dniu dzisiejszym (1.08.2006 r.) w Sejmie odbyła się konferencja prasowa z
udziałem posłów LPR Piotra Ślusarczyka, Bogusława Sobczaka i Krzysztofa
Bosaka, na której zaproponowano zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i
przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Jak wspomniał poseł Ślusarczyk, rozpoczynający się właśnie sierpień obchodzony
jest tradycyjnie w Polsce jako miesiąc trzeźwości. Dlatego właśnie teraz Liga
Polskich Rodzin wychodzi z propozycją takiej nowelizacji prawa, która zapewni
skuteczniejszą ochronę dzieci i młodzieży przed dostępem do alkoholu.

„Wakacje to czas, w którym dzieci i młodzież są szczególnie narażone na
zetknięcie się z alkoholem, zwłaszcza wobec karygodnego postępowania
niektórych sprzedawców, którzy kierowani chęcią zysku łamią przepisy
przyczyniając się do wielu ludzkich tragedii” – powiedział poseł LPR Bogusław
Sobczak.

Jak dodał, dlatego właśnie Liga chce zmiany, która przyczyni się do ukrócenia
tego szkodliwego procederu. Zamiast dotychczasowej grzywny sprzedawca będzie
zagrożony karą do dwóch lat więzienia za nielegalną sprzedaż alkoholu nieletnim.

Poseł LPR a zarazem prezes Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztof Bosak zauważył,
iż wśród dzieci i młodzieży poszerza się plaga pijaństwa.

Jak wynika z Raportu Światowej Organizacji Zdrowia Biura Regionalnego dla
Europy (HBSC) : „76% polskiej młodzieży w wieku 11-15 lat próbowało już
napojów alkoholowych. -…]Płeć nie różnicuje już częstości podejmowania prób
picia alkoholu, zwłaszcza wśród 15-letniej młodzieży. Młodzi ludzie w wieku
11-15 lat najczęściej sięgają po piwo.”

Liczby te świadczą o skali problemu, ale wskazują też na nieskuteczność
obowiązującego prawa. Zaostrzenie przepisów proponowane przez LPR spowoduje,
że policja i prokuratura dostaną do rąk narzędzie, które pozwoli im
skuteczniej egzekwować prawo. Podziała to też odstraszająco na tych
sprzedawców, którzy do tej pory sprzedawali alkohol nieletnim. Zamiast
dotychczasowej grzywny będzie im bowiem groziło do dwóch lat więzienia.

rw/aj

Co o tym myślicie?? Na forum był już głosy na ten temat,i jestem pewien że
wiele z was poparło by ten pomysł. Piszcie opinie



Temat: Nadzwyczajna alkoholowa sesja w czwartek
Nadzwyczajna alkoholowa sesja w czwartek
Powiem tak, to pozytywne,że radni mają odwadę pzryznać sie do
błędów i pragną dokonać porawek.
Ale, akurat w przypadku zgody na sprzedaz alkoholu w sklepach
oddalonych od szkół o 100, 200, 300, wracanie do tematu i
dokonywanie ograniczeń jest bezzasadne- to oczywiscie moje
zdanie.
Dlaczego?. Mam córkę która uczeszcza do liceum, znam jej
koleżanki i kolegów. Wiem ,że to czy sklep jest bilisko szkoły
czy daleko jest kompletnie bez znaczenia. Będzie sie chciała
młodzież napic to się napije alkoholu.
Rozumiem, powie ktos chodzi o morale, by nikt z kupujących nie
spożywał alkoholu pod sklepem w okolicznych bramach. By nasza
młodzież nie miała złego pzrykładu.
Szanowni państwo to nie tak z tym bywa. Wszystko zależy od
rodziców jak swoje pociechy wychowają, w dalszej kolejności od
szkoły, od towarzystwa w jakim przebywaja.
Sumując- lokalizacja to temat bez znaczenia.

Moment! Jak ma się do tego np. park przy górce na ZWM, gdzie
maluchów i młodziezy dzień w dzień jest niezliczona ilośc. Bawią
się rozmawiją siedzą na ławeczkachitd. A wsród siedzących na
ławeczkach znajdują się osoby dorosłe, pijące alkohol. Mężczyźni
pod wpływem alkoholu wyrażjący swoje opinie na temat osób
spacerujący w sposób wulgarny. Wyrzucający co 5 minut za siebie
kolejne butelki po wypitym alkoholu. Bardzo delikatnie opisałam
to co się dzieje na osiedlu w biały dzień. Co państwo powiecie
na mężczyż, którzy pijani, brudni,źli przebwaja pod szkołą i
molestują Wasze dzieci by im odpalili na flaszkę jabola? Co
powiecie na to : Wasze dzieci wychodzą ze szkoły a na chodniku ,
leży kobieta upojona alkoholem, kobieta która mieszka na ZWM a
leży pod L.O. na Miczurina.

Zatem moim zdaniem problem nie tkwi w lokalizacji sklepów
alkoholowych ale w zadbaniu rodzica o to by jego dziecko było do
końca uświadomione co potrafi ten "napój Bogów " zrobić z
człowiekiem kiedy jest nieumiejętnie spożywany.
Na zdrowie.

P.S. Słuzby policyjne, strazy miejskiej mają jak zwykle w tym
temacie wiele do zrobienia.
Znam obrazki ze swojego osiedla, siusiajacy mężczyźni do
piaskownicy w której bawią się dzieci. Siusiający osobnicy do
wind osiedlowych. Pijacy w biały dzień na klatkach schodowych.
To dla państwa drodzy rodzice nie stanowi zagrożenia i zepsucia
moralnego Waszych dzieci.
Kochani zastanówmy się diabeł tkwi w szczegółach.
Serdecznie pozdrawiam pana Kowalskiego. Janusza zresztą.





Temat: SESJA ALKOHOLOWA W CZWARTEK
SESJA ALKOHOLOWA W CZWARTEK

Powiem tak, to pozytywne,że radni mają odwadę pzryznać sie do
błędów i pragną dokonać porawek.
Ale, akurat w przypadku zgody na sprzedaz alkoholu w sklepach
oddalonych od szkół o 100, 200, 300, wracanie do tematu i
dokonywanie ograniczeń jest bezzasadne- to oczywiscie moje
zdanie.
Dlaczego?. Mam córkę która uczeszcza do liceum, znam jej
koleżanki i kolegów. Wiem ,że to czy sklep jest bilisko szkoły
czy daleko jest kompletnie bez znaczenia. Będzie sie chciała
młodzież napic to się napije alkoholu.
Rozumiem, powie ktos chodzi o morale, by nikt z kupujących nie
spożywał alkoholu pod sklepem w okolicznych bramach. By nasza
młodzież nie miała złego pzrykładu.
Szanowni państwo to nie tak z tym bywa. Wszystko zależy od
rodziców jak swoje pociechy wychowają, w dalszej kolejności od
szkoły, od towarzystwa w jakim przebywaja.
Sumując- lokalizacja to temat bez znaczenia.

Moment! Jak ma się do tego np. park przy górce na ZWM, gdzie
maluchów i młodziezy dzień w dzień jest niezliczona ilośc. Bawią
się rozmawiją siedzą na ławeczkachitd. A wsród siedzących na
ławeczkach znajdują się osoby dorosłe, pijące alkohol. Mężczyźni
pod wpływem alkoholu wyrażjący swoje opinie na temat osób
spacerujący w sposób wulgarny. Wyrzucający co 5 minut za siebie
kolejne butelki po wypitym alkoholu. Bardzo delikatnie opisałam
to co się dzieje na osiedlu w biały dzień. Co państwo powiecie
na mężczyż, którzy pijani, brudni,źli przebwaja pod szkołą i
molestują Wasze dzieci by im odpalili na flaszkę jabola? Co
powiecie na to : Wasze dzieci wychodzą ze szkoły a na chodniku ,
leży kobieta upojona alkoholem, kobieta która mieszka na ZWM a
leży pod L.O. na Miczurina.

Zatem moim zdaniem problem nie tkwi w lokalizacji sklepów
alkoholowych ale w zadbaniu rodzica o to by jego dziecko było do
końca uświadomione co potrafi ten "napój Bogów " zrobić z
człowiekiem kiedy jest nieumiejętnie spożywany.
Na zdrowie.

P.S. Słuzby policyjne, strazy miejskiej mają jak zwykle w tym
temacie wiele do zrobienia.
Znam obrazki ze swojego osiedla, siusiajacy mężczyźni do
piaskownicy w której bawią się dzieci. Siusiający osobnicy do
wind osiedlowych. Pijacy w biały dzień na klatkach schodowych.
To dla państwa drodzy rodzice nie stanowi zagrożenia i zepsucia
moralnego Waszych dzieci.
Kochani zastanówmy się diabeł tkwi w szczegółach.
Serdecznie pozdrawiam pana Kowalskiego. Janusza zresztą.




Temat: feminizm a narkomania młodzieży
religijnosc a narkomania młodzieży
znalazlam ponizsze dane w artykule Cz. Kurta z chrzescijanskiej akademii teologicznej w w-wie. podaje tylko wnioski, liczby i analize mozna zanlezc na stronie:
chat.edu.pl/pedrel/artykuly/kustrac1.htm
"Ciekawe wydaje się zwrócenie uwagi na problem, jakim jest związek między religijnością badanych a występowaniem wśród nich zachowań dewiacyjnych? Odpowiedź na to pytanie daje analiza wyników badań empirycznych zrealizowanych w 1998r. na zlecenie Urzędu Miejskiego w Białymstoku. Przeprowadzono je wśród młodzieży w formie ankietowych badań audytoryjnych. Odpowiedzi na postawione w ankiecie pytania udzieliło 1208 osób. Próbę badawczą dobrano za względu na typ szkoły oraz klasę.

Religijność badanych okazała się jednym z czynników najsilniej wpływających na ich stosunek do palenia papierosów, picia alkoholu i używania narkotyków. Mimo nasilających się w okresie transformacji w Polsce procesów sekularyzacji i laicyzacji obserwujemy ogromne znaczenie norm religijnych jako regulatorów życia społecznego.

[ciach]

Zachowania dewiacyjne, a więc częste palenie papierosów, częste picie alkoholu oraz używanie narkotyków, występują we wszystkich kategoriach respondentów wyróżnionych ze względu na religijność własną lub swoich rodziców. Zdarzają się one zarówno wśród osób niewierzących, jak i wśród głęboko wierzących, wśród dzieci rodziców nie przywiązujących większej wagi do spraw religijnych, jak i wśród dzieci rodziców postępujących ściśle według wskazań religii. Jednak częstotliwość występowanie zachowań dewiacyjnych jest w sposób zasadniczy zróżnicowana właśnie ze względu na religijność.

Stosunkowo słaby wpływ na unikanie zachowań dewiacyjnych ma religijność rodziców. Jednak dostarczanie dziecku przeżyć religijnych w rodzinie w znacznym stopniu zapobiega sięganiu przez młodzież po używki. Natomiast religijność samej badanej młodzieży jest czynnikiem bardzo silnie różnicującym ich skłonność do papierosów, alkoholu i narkotyków. Osoby zachowujące się dewiacyjnie zdarzają się kilkakrotnie (3 - 4 razy) rzadziej wśród badanych o wysokich wskaźnikach religijności, niż wśród młodzieży niereligijnej.



Temat: Blokersi - zmora miasta
> Uważam, że w Płocku ten problem istnieje na wielu osiedlach.

Chyba, nawet, na kazdym osiedlu :)

> Czy nie ma nich metody?

Watpie, czy jest jakas metoda. Jest to moda wsrod mlodziezy. Za jakis czas,
powinno im to minac. Problem polega na tym, ze grupa mlodych ludzi o wspolnych
zainteresowaniach nie ma gdzie sie spotkac w srodku tygodnia. Dlatego tez
wychodza na osiedle, porozmawiac, czasem wypic conieco lub na 'cosniecos' w
pluco :). Przyznam, ze nie jestem osobnikiem zaliczajacym sie do grupy
Blokersow. Oczywisicie, zdarzaja sie przypadki, ze grupa mlodziezy pod wplywem
alkoholu moze dawac oznaki agresji. Oni poprostu nudza sie, nie maja co robic,
a poza tym tworza paczke i czesto przebywaja ze soba, wpadajac czasem na glupie
pomysly. Jedynym ze wspolnych hobby takiej grupy mlodziencow jest muzyka hip-
hopowa, gdzie 'siedzenie pod blokiem' jest rzecza normalna. W tekstach takiej
muzyki zazwyczaj zawarte sa problemy szarego czlowieka, nuda, narkotyki, etc.
Niestety, w naszym kraju obecnie panuje moda na taki styl muzyczny, wiele osob
staje sie hip-hopowcami i tworza sie grupy blokersow na ich osiedlach. W
gimnazjach moda ta przybiera olbrzymie rozmiary. Wszyscy chca byc hip-
hopowcami, aby nie byc odrzuconym przez ulubiona paczke, etc. A poza tym w ich
oczach staja sie 'spoko kolesiami' :)
Oczywiscie moga istniec inne grupy mlodziezy na osiedlach, niekonicznie
zwiazane z hip-hopem.

> Nie można ich nieustannie gnębić za włoczęgostwo?

Nie mozna.

> Za picie alkoholu w klatkach schodowych i popalanie przeróżnych "wynalazków"

Zakonczyl sie okres wiosenno-letni, wiec picie alkoholu na klatkach schodowych
moze sie trawiac. A gdzie ci mlodzi ludzi maja pis alkohol ? W domu ? Watpie.
Na lawce ? Za zimno. A po co w barze przeplacac, skoro oni sie ucza lub nie
pracuja i z pieniazkami krucho.




Temat: czarna lista sklepów
freewolf napisał:

> Gość portalu: AGA napisał(a):
>
> > Mam pytanie do Sluggarda : dlaczego w takiej sytuacji nie zwrócił
> ekspedientce
> > uwagi (oczywiście w sposób kulturalny i rzeczowy).Gdy nie będziemy reagowa
> ć
> na
> > takie rzeczy staną się one normalnością i nikogo już nie będą szokować.
> > Pozdrawiam.
>
> Wiesz, co zazwyczaj w takiej sytuacji mówią ekspedientki: "sprzedałam mu, bo
> gdybym tego nie zrobiła, on i tak poprosiłby kogoś starszego, kto by mu
> kupił." I taka jest prawda. Jestem zaczepiany mniej więcej raz na tydzień
> przez gówniarzy pod różnymi sklepami, którzy proszą o zakup dla nich fajek
lub
> alkoholu. Zawsze odmawiam, ale co z tego, jeśli widzę, że zawsze znajdują
> kogoś, kto się nad nimi "ulituje" i im kupi. Najpierw zmieńmy mentalność
> narodu, a potem zabierzmy się za ekspedientki.
> Zaznaczam tu, że moim zamiarem nie było branie nikogo (a zwłaszcza
> nieuczciwych ekspedientek) w obronę, gdyż potępiam sprzedawanie alkoholu i
> papierosów dla dzieci i młodzieży. Chciałem tylko ukazać, że ten problem jest
> znacznie szerszy.
> A tak na marginesie, oglądałem niedawno jakiś program w którejś ze stacji
> telewizyjnych (niestety, nie pamiętam nazwy, może ktoś skojarzy i sobie
> przypomni), w którym reporterka zadała pytanie urzędnikowi zajmującemu się
> kontrolą sprzedaży alkoholu w Warszawie: "Ile w tym roku wykryliście
> przypadków sprzedaży alkoholu dla nieletnich?" Odpowiedź urzędnika: "zero".
> Myślę, że to nie wymaga komentarza.

kanał to zapewne TVN, tytułu programu nistety nie pamiętam.2 gimnazjalistów
wysyłano po alkohol do różnych sklepików,po chwili wchodziła reporterka i
pytała ekspedientki, czy owe osoby wygladały na pełnoletnie.tłumaczenia dość
osobliwe były, nie powiem;)
ja sama od lipca pełnoletnia jestem, ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała
problemy z zakupem CZEGOKOLWIEK:)
ten przepis o nie sprzedawaniu alkoholu nieletnim...pięknie brzmi, ale martwym
jest;)
pozostaje jedynie...ubolewć.




Temat: Posiadanie zabronione ale nie karane
Gość portalu: Niemożliwe napisał(a):

> Tylko że problem jest inny - statystyki ćpania rosną czy
> kulturę mamy zieloną, czerwoną, czarną czy pomarańczową.
Bo nikt naprawdę nie egzekwuje zakazu. Gdyby wybić do nogi dilerów nie byłoby
ćpunów.

> A najgorosze wyniki mamy w alkoholizacji, jest ponad dwa miliony
> uzależnionych od alkoholu Polaków, jak im pomagasz?
Twoim celem jest osiągnięcie podobnego wyniku jeśli chodzi o uzależnionych od
narkotyków? Czemu miałoby być ich mniej?

> Próbowano
> kiedyś zabronić alkoholu w USA, nie przyniosło to żadnych rezultatów
> poza zwiększeniem sprzedaży, tyle że kontrolowanej przez mafię.
To można interpretować jako argument przeciw liberalizacji prawa. Jeśli ta
liberalizacja stanie się nietrafiona (według mnie tak) to już nie da się w żaden
sposób z niej wycofać.

> Obojgu nam zależy na tym, by ludzie nie musieli albo nie chcieli
> ćpać, tylko po prostu ja z przyjaciółmi proponuję nową drogę
> ku temu, gdyż twoja metoda nie przyniosła rezultatów.
Skąd wiesz co by się działo gdyby takiego zakazu nie było? Prawdopodobnie pod
jednym murkiem koło sklepu staliby pijacy, a pod drugim nieprzytomne ćpuny.

> Celem naszej polityki narkotykowej jest:
> * Jak największe zredukowanie profitów czerpanych z rynku nielegalnych
> narkotyków, oraz
To samo można osiągnąć zmniejszając liczbę ich klientów.

> * Osiągnięcie jak najwyższego poziomu redukcji szkód wśród obecnych
> użytkowników substancji odurzających, oraz
To prawda. Trzeba pokazywać młodzieży ludzi uzależnionych. W ramach zajęć
wychowawczych w szkole 1 godzina rocznie pomocy w ośrodkach leczenia
uzależnionych. Najlepiej i od narkotyków i od alkoholu.

> * Zredukowanie problemu nadużywania narkotyków, jednocześnie uznając iż
> nie każdy przypadek używania narkotyków prowadzi do uzależnienia i problemów.
Jak to chcesz osiągnąć? Zapewniając swobodny dostęp do narkotyków?

> Wracając do wątku prawnego, zapoznaj się z artykułem z The Observer,
> tam sporo piszą właśnie o kontekście powszechnego łamania prawa:
90% kierowców lekceważy ograniczenia prędkości - znieśmy je zatem. To że prawo
jest lekceważone nie oznacza że należy je znieść.



Temat: profilaktyka uzależnień
profilaktyka uzależnień
W październiku 2003 rozpoczął swoją działalność na terenie Siemiatycz
punkt "Profilaktyki uzależnień", działający przy Miejskim Ośrodku Pomocy
Społecznej. Teraz w porozumieniu z władzami samorządowymi tworzony jest
szczegółowy zakres działań placówki, która po kilkumiesięcznej analizie
przeprowadzonej w szkołach i na terenie miasta może rozpocząć swoją pomoc
osobom uzależnionym i zagrożonym.
- W ciągu tych kilku miesięcy przeprowadzonych zostało w szkołach na terenie
miasta kilkadziesiąt prelekcji dotyczących profilaktyki, leczenia uzależnień
oraz zagrożeń, jakie wiążą się z kontaktem z alkoholem i narkotykami. Około 2
tysięcy uczniów szkół średnich i gimnazjalnych wzięło udział w naszych
spotkaniach - powiedziała Krystyna Wolanin, psycholog pracujący w Miejskim
Ośrodku Pomocy Społecznej.
Dotychczas nie było na terenie miasta podobnej placówki nastawionej głównie
na pomoc ludziom młodym, którzy coraz częściej sięgają po alkohol i
narkotyki. Utworzony punkt rozwiązał ten problem.
- Głównym celem punktu jest motywowanie ludzi do podejmowania zmian w swoim
życiu, pozbywania się nałogów i podejmowania - jeżeli jest to konieczne -
specjalistycznego leczenia. Siemiatycze, podobnie jak wiele małych miasteczek
w Polsce, boryka się z problemem narkomanii i alkoholizmu, a tego typu punkty
pomogą na pewno młodym ludziom w rozwiązywaniu swoich problemów - tłumaczyła
Wolanin.
Obecnie pracownicy punktu przygotowują się do specjalistycznej pracy na
kursach w ośrodkach terapeutycznych na terenie Białegostoku. W ciągu kilku
miesięcy działalności do punktu zgłosiło się kilkadziesiąt osób w różnym
wieku. Z fachowych porad psychologiczno-terapeutycznych korzystali już
rodzice, młodzież oraz nauczyciele. Punkt ma zamiar też przeprowadzić
spotkania profilaktyczne dla rodziców, którzy zapoznają się z problemami
uzależnień wśród młodzieży.

(Gazeta Współczesna, 19 stycznia 2004 r.)



Temat: Tankowanie w Istebnej
Tankowanie w Istebnej
Nie chodzi o samochody:

Zatrważające wyniki ankiety w Istebnej

Ewa Furtak 16-11-2004 , GW

- Na kilku ostatnich sesjach podnoszony był problem spożywania alkoholu przez nasze dzieci i młodzież. Nie chcieliśmy, żeby dyskusje na ten temat były czczym biadoleniem bez konkretów, dlatego postanowiliśmy przeprowadzić ankietę wśród naszych gimnazjalistów. Jej wyniki są przerażające - martwi się Józef Michałek, przewodniczący istebniańskiej Rady Gminy.

Ankietę przeprowadził Janusz Juroszek, radny i nauczyciel z miejscowego gimnazjum. Pomógł mu ks. Tadeusz Chrzan. Ankieta była anonimowa, wzięło w niej udział 255 uczniów: 14-16-latków. Zdecydowana większość (88 proc.) odpowiedziała, że picie alkoholu wśród nieletnich jest powszechne. 91 proc. uczniów twierdzi, że na terenie Trójwsi osoby, które nie ukończyły 18 lat, mogą kupić alkohol bez problemu, prawie połowa uważa, że nikt nie kontroluje, czy w sklepach, lokalach i na festynach sprzedaje się alkohol nieletnim.

Nie wszystkie dzieciaki kupują alkohol: dwoje przyznaje się do jego kradzieży, kolejna dwójka zdradza, że alkohol, który piją, pochodzi z... własnej produkcji.

- Nawet jeśli weźmiemy poprawkę na te wyniki i przyjmiemy, że część uczniów po prostu zmyśla, i tak jest źle. Dlatego musimy coś z tym zrobić - zapowiada Michałek.

Wyniki ankiety zostały opublikowane w gminnej gazetce. Radni zaprosili też na sesję właścicieli wszystkich punktów, które prowadzą sprzedaż alkoholu. Jest ich kilkadziesiąt, ale na spotkanie przyszło tylko pięć osób. Radni postanowili jednak tematu nie odpuszczać. Chcą np. poprosić o pomoc urzędników z innych gmin. Mieliby chodzić po lokalach oraz sklepach i sprawdzać, gdzie sprzedaje się alkohol nieletnim. - Nikt z nas chodzić nie może, bo wszyscy się tu znają - tłumaczy Michałek.

Radni poproszą też o pomoc policję.




Temat: MÓJ 14-LETNI SYN WRÓCIŁ DO DOMU PIJANY
Problem masz rzeczywiście, rozwiązan kilka dzieki radom forumowiczow... Moze ja
jednak powiem cos z wlasnego doswiadczenia, bo 14 lat mialam niedawno i wiele
pamietam...
Czy kac bedzie kara? Wystarczy jeden ibuprom czy apap i po karze, a
jednoczesnie mozna sie poczuc takim doroslym... (w koncu ma sie takie same
bolaczki co 'starsi'). Czy jednak rzeczywiscie potrzebna jest kara? Z tego, co
widze na przykladzie wlasnym, mojego mlodszego brata oraz kilku znajomych osob,
to nie kary pomoga zapobiegac takim sytuacjom...
Dzis mlodziez pije- mniej lub wiecej, kulturalniej lub mniej (osobiscie znam
kumpli, co wola sie napic na walach niz w pubie...ich wybor:/) i raczej tego
nie zmienisz... Nie zmienisz kolegow, grona znajomych na takie, gdzie alkoholu
by nie bylo...nawet w koscielnych oazach sie pojawia i to nie tylko jako wino
mszalne...
Podstawowa kwestia jest jednak to, by pokazac synowi, ze wszystko jest dla
ludzi ale w pewnym wieku i z umiarem... Moi rodzice od dawno stosuja taka
metode i chyba dlatego sie nie upijam (aczkolwiek od czasu I klasy liceum na
imprezach troche pije- i wole wydac troche pieniedzy na cos pozadnego niz 3,7
na jakies tanie wino- ale ja nie o tym chcialam pisac...). Pare lat temu- gdy
bylam 10 letnim dzieckiem- bylismy we Francji...Juz wtedy do kolacji u
znajomych rodzice pozwolili mi wypic wino (zreszta kolezanka, ktora mieszkala
tam na stale i byla w moim wieku pila co dzien...). Nie smakowalo mi wtedy,
wolalam cole... jakis czas pozniej u mnie w domu przyjal sie taki zwyczaj ze do
kolacji albo wlasciwie do obiadokolacji,bo tak jadamy pije sie wino...nie
litrami, ale kieliszek czy dwa...i kilka razy w tygodniu, czasem nawet co dzien
i ja dostaje kieliszek. Moi rodzice wyszli z zalozenia, ze lepiej zebym poznala
smak alkoholu w ten sposob niz na walach...
nie mam kumpelskich stosunkow z nimi, nie mowie po imieniu, nie mam prawa pic
na imprezach ile chce... jesli pilam mowie uczciwie ile. fakt faktem, brakuje
mi kilku miesiecy do osiemnastki, nie mam 14 lat...
pogadaj z synem, gadaj zreszta co dzien...o wszystkim, o imprezach rowniez.
tlumacz i pokazuj, ze wszystko dla ludzi, i ze rowniez mozna sie bawic bez
alkoholu... uswiadom mu, ze nie musi przed kolegami popisywac sie piciem- przez
to chyba malolaty pija najczesciej...
nie dzwon do rodzicow innych kolegow...oni pewnie tez zauwazyli problem. a
dzowniac okazesz synowi, ze uwazasz go za kompletnego dzieciaka (w tym wieku
kazdy ma sie za doroslego- jesli on sie za takiego uwaza, niech ma odwge ci sie
przyznac ze pil, niech-jak dorosly- zobowiaze sie i dotrzyma slowa, ze nie
bedzie pil)...
Wszystko pewnie bedzie dobrze, szybko minie mu okres zachwytu nad tanim winem
albo kilkoma piwami...
Pozdrawiam.



Temat: Przedszkole w Qflu - ZAPRASZAMY !!!
Przeczytalem wszystkie posty... i nie wiem czy mam plakac czy sie smiac. Do
nieletnich, dzieciakow czy tez tzw. pseudo mlodziezy kieruje ma "skromna"
wypowiedz! Sprawa przedstawia sie nastepujaca, iz nam "starym" lokal nie
przeszkadza w samym jego znaczeniu, lecz wiekszosc jego "gosci". Przyznaje
swojego czasu sam tam przebywalem i mile spedzalem czas, ale to bylo
dosc "dawno" jak jeszcze przychodzily tam osoby pelnoletnie, co teraz jest
malym procentem ogolu. Wy caly czas interpretujecie to iz my "dziadki" bronimy
wam imprez lub picia alkoholu w lokalach. To jest wasz wybor, ale jesli chcecie
to robic to troszke wam jeszcze "latek" brakuje. Przyznaje sie ze
tez "popijalem" jak bylem w waszym wieku, lecz nie obnosilem sie z tym tak
publicznie jak wy to robicie. Glownie chodzi o to iz osoby, ktore ukonczyly
swe "dlugie" 18-lat chcialy by w wiekszosci spokojnie wypic piwo w gronie
swoich znajomych, ale jak to zrobic jak wchodzac do lokalu wszystkie stoliki sa
zajete przez "malolatow" ktorzy to w wiekszosci przed sekundo wybiegli
z "gimnazjum". Do tego siedza przy jednym piwie cala noc i "pala" sobie
papieroski. Ci co niby tylko chodza tam sie pobawic i nic nie pija, nie pala i
sa aniolami rowniz nie wiem czego tam szukaja jesli sa "maloletni", bedziecie
jeszcze mieli duzo czasu aby sie wybawic, a mozliwe jesli do was dalej to nie
dociera a bedziecie w naszym wieku to zrozumiecie jak to jest "przebywac"
na "kinder party". To tak jak by wasza spolecznosc tzw. "mlodziez" imprezowala
z dzieciakami w wieku 10-12 lat na parkiecie i popijala razem z nimi zimnego
browarka, bo ja sie tak czólem jak tam ostatni raz bylem chcac sprawdzic czy
sie cos tam zmienilo... niestety. Bawi mnie jak ktoras osoba twierdzi ze jest
dorosla (bo niby za takie sie uwazacie) i zna codzienne zyciowe problemy. No a
jak moze ich nie znac, ma przeciez swoje przykladowe "16lat". Strach sie bac
jak pomysle jak bede "starym pruchnem" a tacy ludzie beda rzadzic polska...
Brak mi juz slow... i tak jakies 90% nie zrozumie mej wypowiedzi... Najlepszym
sposobem jest poprostu powiadomienie odpowiednich sluzb, ktore sa za to
odpowiedzialne i moze zrobi sie pozadek (chodzi glownie o sprzdaz alkoholu
osobom nieletnim). Pozdrawiam to czesc "mlodziezy" ktora zmadrzala, i "starych
wyjadaczy" aby spokojnie mogli wypic gdzies piwo w tej "norze" czyli
naszym "pieknym" miescie Ciechanów.



Temat: Wywalić dzieciarnię z pubów?
Gość portalu: Jonek napisał(a):

> Gość: SDB napisał:
>
> > Sprecyzuj: nie podoba ci sie obecnosc nastolatkow w pubach czy sprzedaz pi
> wa
>   nieletnim?
>
> Jak rozumiem nie podoba mu (jej) się jedno i drugie. Ma do tego prawo.
         
Czy ktos czegos gdzies komus zabronil? ;)

> >> Już teraz nie mozna nigdzie kulturalnie posiedzieć, bo ci zaraz dzieci
> arnia
> >> się zwali i cały klimat szlag trafia.
>          
>  >        Na to nie pomoga zadne przepisy ani policja
>   
> Jeśli masz na myśli przepisy prawa, to zgoda. Ale chyba można w prywatnych
> lokalach dokonywać selekcji klientów i nie wpuszczać zbyt młodych?

Oczywiscie ale to problem wlascicieli lokali. Jezeli nie potrafia zadbac o wiek
klientow to wtedy nie pozostaje ci nic innego jak isc gdzies indziej.        

> >JOnek napisal:
>          
> >> W końcu pełnoletniość formalna to nie wszystko. Nie widzę dużej różnic
> y
> >> pomiędzy 17 a 19 latkiem ( w sensie zachowania i agresji po alkoholu).
>          
>  >        Zbedna generalizacja. Gdy mialem 17 lat nie zachowywalem sie wcale
>
> gorzej a wrecz przeciwnie w stosunku do niektorych 23, 25, 30 i 35 latkow.
Czy
> tu nie wychodzi niechec i lekka pogarda dla nastolatkow? Przypomnijcie sobie
ze
>
> tez kiedys mieliscie 16 na karku. A moze juz nie chcecie tego pamietac?
>
> Niechęć nie musi oznaczać pogardy. Mogę lubić młodych ludzi na odleglość,
> natomiast z bliska może mnie drażnić ich krzykliwość czy zbyt duża energia.
> Oczywiście masz rację, że bywają jeszcze gorsi 50-latkowie. Ale statystycznie
> rzecz biorąc, to jednak młodzież rozsadza energia. To mlodzież powoduje
> najwięcej wypadkow samochodowych i najprędzej da ci po masce.
         
I juz? I tak wyglada Twoj osąd dzisiejszych nastolatkow? Bardzo pesymistycznie
(zdaje sobie sprawe ze nie ma powodow do radosci ale czy to wszystko co mozna o
nich powiedziec?)

> Co do pamięci: pamiętam nie tylko, jak miałem 16 lat, ale nawet jak miałem 6.
> Czy to oznacza, że teraz mam bawić się w berka razem z dzieciakami na
> podwórku?

Bez przesady :) kiedy ja siedze w knajpie i nie odpowiada mi towarzystwo obok
to po prostu zmieniam lokal i po problemie.



Temat: Prowokacja - czy nastolatki mogą kupić alkohol?
Bzdury!
1. Cala ta akcja wogole mi sie nie podoba. Z jednej prostej
przyczyny- jest organizowana przez BROWARY! To jest jeden WIELKI
CYNIZM! Najpier tacy urzadzaja taka akce czym tylko zwiekszaja
sobie popularnosc i udaja swietych a potem na byle koncercie dla
mlodziezy TE SAME browary rozdajka koszulki, czasem daja DARMOWE
piwo, zadaja zawieszenia swojego banneru jako baneru sponsora
itp. To jest tylko i wylacznie jeden wielki CYNIZM!

2. W sklepach i PUBach i tak beda sprzedawac nieletnim alkohol.
A oto dlaczego:

a) Zyjemy w brutalnym kapitalizmie. To chodzi o pieniadze. Sklep
chce zarobic. Dla mnie jest to oczywiste jak slonce.

b) Powoli robi sie u nas dziki zachod. Czesc sprzedawcow
zwyczajnie boi sie nie sprzedac alkoholu np. grupie 16-17 latkow
w dresach. Brutalna rzeczywistosc.

c) Sytuacja czest widywana w PUBach- przychodzi grupka swiezo
upieczonych doroslych z mlodszym rodzenstwem czy mlodszymi
kolegami (np. takimi po 16-17 lat). Starsi kupuja alkohol dla
wszystkich. I co, ktos sie pokusi aby wyrzucic wszystkich z PUBu?

d) W naszym kraju panuje zludne przekonanie, ze piwko to nic
zlego. Te sprzedaje sie kazdemu. A od tego sie niestety
zaczyna...

e) W miescie jest to moze problem marginaleny ale w mniejszych
miasteczkach i wsiach dzeci czest chodza kupowac alkohol dla
rodzicow. W malych spolecznosciach wszyscy sie znaja i
sprzedawca dobrze wiem czy Tatus lub Mamusia pija. Sprzedaje
wiec dzieciakowi alkohol, a ze on doniesie do domu tylko czesc z
tego co kupil to juz inna bajka...

3. Jesli chodzi o dowody to powinni sprawdzac w sklepach
wszystkich a niet tylko tych vco wygladaja na nieletnich lub
nie. Tak jest przepis i koniec.

4. Zamiast promowac glupie i cyniczne akcje lepiej wezmy
przyklad z bogatszych krajow. Np. Skandynawii. Tam:

a) alkohole powyzej 6% mozna kupic jedynie w sklepie monopolowym
(a u nas podnosi sie pelno krzyku, ze nieletni, ze pijanstwo itp
a kazda osiedlowa buda sprzedaje cala game alkoholi)

b) przy zakupie alkoholu w sklepie monopolowym trzeba sie
wylegitymowac. Numery dowodu zostaja wpisane w sklepie do
specjalnego rejestru. (wiem, u nas to nie przyejdzie bo zaraz
odezwa sie krzyki, ze to komunizm i faszyzm)

c) przy zakupie alkoholu w sklepie monopolowy pewna suma z
naszych zakupow (wyszczegolniona na rachunku) idzie na
dofinansowanie narodowej akcji wychowanie w trzezwosci. I o ile
jest to lepsze niz nasza `kryptoreklama` browarow.

Pozdrawiam!



Temat: zżyny od ciotki
Mysłowicki ratusz przekazał policji 150 narkotestów
Wiceprezydent Mysłowic złożył na ręce nadkomisarzy Marcina Kopera i Zbigniewa
Mulczyka darowiznę miasta w postaci 150 urządzeń do wykrywania narkotyków w
organizmie. Uroczystość odbyła się w miniony czwartek w mysłowickim ratuszu.
Koszt narkotestów to ponad 5.5 tys. złotych. Policjanci nie kryli zadowolenia z
otrzymanego prezentu. - Urządzenia wystarczą nam na cały rok. Będziemy
sprawdzać kierowców, młodzież jeśli tylko będzie zachodziła taka potrzeba -
mówił zastępca naczelnika prewencji Marcin Koper. Do badania wystarczy ślina
osoby podejrzanej. Testery są proste w obsłudze i wykrywają większość
popularnych substancji odurzających jak amfetamina, marihuana, kokaina czy
metaamfetamina. Plaga narkomani to poważny problem. W ciągu ostatnich czterech
lat popyt na narkotyki wzrósł w naszym kraju aż czterokrotnie. Badania
przeprowadzone przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wskazują, że
około 23 proc. uczniów szkół ponadpodstawowych miało kontakt z amfetaminą, a
ponad 8 proc. z heroiną. Do tego dochodzi blisko 40 proc. młodocianych mających
za sobą doświadczenia z marihuaną. Wychodząc naprzeciw zagrożeniom, myslowicki
ratusz przygotował Miejski Program Przeciwdziałania Narkomani. Na jego
realizacje przeznacza się 5 proc. wpływów z tytułu opłat za wydane zezwolenia
na sprzedaż napojów alkoholowych. Koordynatorem programu jest Wydział Zdrowia i
Świadczeń Rodzinnych UM. Do głównych zadań programu należy: zwiększenie
dostępności pomocy terapeutycznej oraz udzielanie pomocy rodzinom, w których
występują problemy narkomanii. Wydział Zdrowia realizuje także akcje
profilaktyczne w szkołach, w tym m.in. programy "Małolat". "Drugi Elementarz"
i "Noe". [che|
"Życie Mysłowic" z dnia 23.11.2006

Kto wie, czemu osyra nie podarowała poligrafu? Bała się. Gdyby taką osyrę
podpiąć do poligrafu i zadać kilka pytań:

1. te osyra, kto cię to napadł, co?
2. te osyra, a helbin był przy tym, co nie?
3. te osyra, a jaki był udział gorbacza?
4. te osyra, ten list krysi to dyrda pisał, czy filar?




Temat: "Polska": Mieszkania potanieją
Jak rozumiem od dłuższego czasu nie mieszkasz w Polsce :) Stąd mi
się wydaje ten brak zrozumienia.
Powiem Ci jak to miało miejsce na moim osiedlu. Wprowadziliśmy się
do nowowybudowanego mieszkania 5 lat temu. Blok zlokalizowany jest
na granicy starego/nowego Ursusa w Warszawie. Jak pisałem 3 budynki,
plac zabaw dla dzieci, miejsca postojowe dla mieszkańców, zadbana
roślinność. Zwyczajne nowe osiedle. Nie było ogrodzone, nie było
monitoringu.
Niedługo potem, plac zabaw dla dzieci stał się ulubionym miejscem
libacji alkoholowych. Nad ranem spotykało się latem śpiących
alkoholików lub narkomanów. Szkło, niedopałki, strzykawki stały się
standardem. Miejsca postojowe zostały momentalnie zapełnione przez
samochody osób mieszkających poza osiedlem. Pojawili się znani z
centrum miasta "ochroniarze" co to za 5zł popilnują aby ci nikt nie
zarysował samochodu. Koniec końców został niestety również
zastrzelony człowiek.
Postanowiliśmy się ogrodzić. Zmiany były momentalnie odczuwalne.
Zero obcych osób, miejsca wolne dla parkujących, zero pijącej pod
blokami młodzieży. Zostały jednak inne problemy: kradzieże
lusterek , kołpaków i tablic rejestracyjnych samochodów, graffiti na
ścianach bloków.
Zdecydowaliśmy się na monitoring. Kamery na wszystkich wejściach na
teren wspólnoty, kamery na wejściach do budynków, kamery na
parkingi. Zero problemów. Płacimy za ochronę, ale to wychodzi i tak
o wiele mniej niż koszty malowania co miesiąc elewacji, nie mówiąc o
wewnętrznym spokoju.
Dlatego nie dziwię się, że obecnie żadne nowobudowane w Warszawie
osiedle nie jest pozbawione monitoringu i ochrony. To takjakby
wybudować sobie w Warszawie domku jednorodzinnego bez ogrodzenia.
Takie cuda to tylko na zachodzie
Sam mieszkałem przez rok w stanach na osiedlu domków, gdzie nikt nie
był odgrodzony od sąsiadów. Niestety, jak mi się wydaje, inna
mentalność ludzi.
Niestety zawiść i zazdrość to chyba wciąż najgorsze nasze przywary.
Jak to w tej historii o złotej rybce.. nie chcę od ciebie złota
rybko niczego więcej, niż żeby sąsiadowi zdechła krowa.
Dlatego trochę dziwi mnie Twój komentarz.
Pozdrawiam.



Temat: I jak wam sie podobaja Dni Zar?
Wszystkim sie nie da dogodzic to fakt niezaprzeczalny. Zary borykaja sie na
swoje swieta z problemem organizacyjnym. Praktycznie to co najciekawsze ma
miejsce na Syrenie, a tam to juz dla wiekszosci mieszkancow za daleko.
Zapomnieli wlodarze o miejskim parku w centrum miasta (Plac Konstytucji 3
maja), moze czas reanimowac juz tego "trupa". Poza tym odwieczny problem
sprzedazy alkoholu nieletnim (ponizej 18 roku zycia, tak gwoli informacji sluzb
miejskich), czy ten kto wydaje koncesje na handel piwem nie potrafi dopilnowac
przestrzegania Ustawy Sejmu RP o przeciwdzialaniu alkoholizmowi itp.
Panowie "mamona" to nie wszystko, prawo tez nalezy przestrzegac. Sadze, ze po
dokladnej kontroli, tudziez zakupie kontrolowanym wszyscy sprzedawcy piwa
powinni stracic koncesje na jego sprzedaz za lamanie prawa. Straz Miejska
powinna tego dopilnowac, nie mowiac juz o Policji. Potem sie dziwimy, ze
mlodziez jest agresywna, chuligani itp., alkohol takie zachowania jeszcze
bardziej poteguje.
Natomiast co do samych imprez, nic nowego ponadto co zawsze. Festyny to
jarmarki proznosci, niestety w Zarach obficie podleawne piwem, kielbaskami i co
tam jeszcze handlarze sa w stanie wymyslec. Pozytywy - z pewnoscia proby
reanimowania SPORTU w miescie, innego niz nasi rodzimi "kopacze". Mysle tutaj
oczywiscie o zawodach lekkoatletycznych ku pamieci wybitnego zaranina tadeusza
Slusarskiego. Notabene nie pomyslelismy, my zaranie o godnym uczczeniu Mistrza,
poprzez nadanie jego imienia jakiejs szykownej ulicy w miescie.
Ciekawe kto teraz poza miejscowymi pijaczkami bedzie urzedowal na najdrozszym
chodniku w miescie ( ulica Cicha ), moze od czasu do czasu Miejscu Straznicy (
bo inaczej za rok bedzie znow potrzebny generalny remont ).




Temat: Policja - najwazniejsza jest statystyka
Policja - najwazniejsza jest statystyka
Chciałem w tym miejscu napisac slow kilka o zdarzeniu jakie mi sie przytrafilo
piatkowego wieczoru 05.11.05 na skrzyzowaniu ulic Grodzkiej i Jerozolimskiej
/naiwnie wierze ze moze przeczyta to jakis wyzszy funkcjonariusz plockiej
policji/. Otóż stojac sobie i palac spokojnie papierosa zauwazylem ze jestem
bacznie obserwowany przez jednego z patrolujacych VW Transporterem ulice
Grodzka policjanta /samochód zaparkowany tuz za pubem Grodzki/. Stojac tak
sobie i dopalajac papierosa /dodam tylko ze moj stan byl bardzo daleki od
upojenia alkoholowego/ czujac sie bezpiecznie!! z uwagi na bliskosc
policyjnego patrolu rzucilem niedopalek do kratki sciekowej. Fakt, obok stal
smietnik, notabene podpelniony smieciami i pozbawiany tzw. miejsca w ktorym
gasi sie papierosy. Tak wiec rzucajac niedopalek do kratki sciekowej w trosce
o nie zapalenie sie owego smietnika obudzilem czujnosc przygladajacego mi sie
od dluzszego czasu policjanta. Zostalem poproszony do radiowozu, sprawdzono
moje dane i zostal wystawiony mi mandat w wyskosci 50 PLN za cyt. "Wyrzucil
niedopalek papierosa na deptak czym zasmiecil miejsce dostepne dla
publicznosci". Cale te zamieszanie z wypisywaniem tegoz mandatu /problemy z
polaczeniem sie baza, skrupulatne wystawianie mandatu/ trwalo dobrze ponad 20
min. W tym czasie "deptakiem" przetoczylo sie kilka dziarskich grupek
mlodziezy glosno okazujacych swoje sympatie do miejscowego klubu pilkarskiego.
Mlody funkcjonariusz z uporem maniaka wypisujacy mandat nawet nie
zainteresowal sie tym faktem /podaje do wiadomosci jego dane - prawdopodobnie
posterunkowy, na pewno Ogrodzinski, nr sluzbowy 90 55 14/. Oczywiscie zadne
tlumaczenie z mojej strony nie wchodzilo w gre gdyz mlody funkcjonariusz byl
bardzo odporny na moje racje i po dluzszej oracji z mojej strony co do
zaistnialej sytuacji stwierdzil ze moja wina jest bezsporna i mandat mi sie
nalezy. Cala ta farsa mnie mocno zniesmaczyla i osobiscie stracilem resztki
zaufania do naszej policji. Utwiedzilem sie w tym wracajac pozniej ulica
Tumska i obserwujac powywracane ogrodzenia oraz smietniki zapewne przez grupe
mlodziezy przytoczona powyzej. Droga POLICJO, gdzie wasze priorytety, gdzie
wasza misja i hierarchia wartosci, czyncie tak dalej, nabijajcie sobie
statystyke i kieszenie, ludzie beda wam wierzyc i ufac. Zycze powodzenia
gratulujac inteligentej kadry a posterunkowemu Ogrodzinskiemu sukcesow w
wytawianiu mandatow i oczyszczaniu naszego jakze pieknego miasta z niedopalkow
papierosow i innych papierkow. Piszcie o podobnych zajasciach, niech
spoleczenstwo wie do czego sluzy POLICJA!!!



Temat: Legalizacja marihuany a rozwoj gospodarczy wPolsce
W pelni popieram takie podejscie. popieram zdrowe podejscie. Nie
dlatego ze jestes za legalizacja ale dlatego ze jestes otwarty mimo
np. tego ze sam nie prubowales czy nawet nie chcesz.
Szkoda ze inni nie maja podobnego podejscia. ja wychodze z zalozenia
ze najlepiej jest nie brac narkotykow wogole, ale trzeba byc
realista, narkotyki byly, sa i beda zawsze. Ludzie potrzebuja wiedzy
na ten temat, odbieranie im objektywnej wiedzy jest sprzeczne z
interesem spolecznym.

Ustawa musi byc naprawde porzadna. celem na pierwszym planie musi
byc profilaktyka i walka z dilerka narkotykow twardych wobec ktorych
poprsotu nie ma argumentow popierajacych jest za to mnostwo
argumentow by z takim handlem walczyc. Nalezy chronic ofiary, karac
przestepcow. Uzaleznieni musza miec oparcie w prawie, narkoman musi
miec mozliwosc pojscia na policje po pomoc, a nie ze boi sie ze
zostanie zamkniety i tkwi w tym problemie praktycznie osamotniony.
Nie mozemy odcinac sie od pomagania ludziom robiac z nich wyrzutkow.
To jest nienormalne ze uzalezniony fizycznie narkoman jest
przestepca za to ze zazywa czy posiada narkotyki na wlasny uzytek,
zamist mu pomoc wyjsc z nalogu. Wprowadzmy zakaz sprzedazy i
zazywania papierosow, jak przeciwnicy sa tacy madrzy to zobaczmy czy
to sprawi ze handel papierosami ustanie a ludzie nagle przestana byc
uzaleznieni od nikotyny i nie beda juz palic.
Takie prawo swiadczy o niewiedzy i glupocie tego kto to prawo
ustanowil. Na drugim planie jest oczywiscie finansowanie
profilaktyki z obrotu marihuana, ta uzytkowa i ta medyczna.

Mitotworcy moga sobie linczowac, zawsze znajda powod, jednak powod
to nie dowod. kontrolowana sprzedaz marihuany pomoze w walce ze
sprzedajacymi malolatom, napewno pomoze w "odnarkotyzowywu"
mlodziezy w szkolach i poza nimi. Ja w zyciu sprubowalem prawie
wszystkiego, od niczego sie nie uzaleznilem oprocz papierosow z
ktorymi mialem duzy problem, ale rzucilem. Nie jestem uzalezniony od
kompletnie niczego, mozna powiedziec ze jestem czysty. Madra
polityka narkotykowa pomogla by ludziom odejsc od papierosow czy
naduzywania alkoholu, nawet naduzywania marihuany i utwierdzic ich w
przekonaniu ze wszystkie inne narkotyki sa naprawde zle. Jesli
ludzie beda ciagle dowiadywac sie ze sa oszukiwani w sprawie
marihuany rownie dobrze moga siegnac po heroine sadzac ze to tez
bzdury a heroina wcale nie uzaleznia. Mlodzi gniewni sa podatni na
indywidualnosci i sprzeciwy. Jak narazie w zadnym stopniu nie sa
chronieni, ani edukacja ani profilaktyka.. sa poprostu mlodzi
bezbronni..

W razie pobytu w Holandi polecam wejsc sobie do kofiszopu, tak
turystycznie chociaz:)
Wkoncu jest to w pewnym sensie atrakcja turystyczna ktorej w innych
krajach nimo.




Temat: pub
Taaak wiem że idea piękna, wręcz marzenie.. ale od czegoś trzeba zacząć...
wykreować ogólny zarys w główce i później dążyć do celu...
Powiem że w moim mieście jest jeden lokal dla młodzieży+ ogródki nieopodal
tego samego właściciela. Jest jeszcze dyskoteka taka mała na 300 os.
Maksymalnie ale ona śmiga w weekendy i jest multum lat więc się ludziom
przeżarła. Reszta to kilka spelunek, stali bywalcy pijący „wodę nie piwo”.
Jeśli chodzi o lokal dla młodzieży to ma gdzieś z 50-60 miejsc w przybliżeniu.
Nie jest w nim źle ale jest już sporo czasu w jednym wystroju, a wiadomo że
ludzie lubią zmiany... 2 kwestia tego lokalu że niema klimatyzacji!!!! Albo
wadliwą bowiem na samym wejściu dym z fajek powala na kolana! Pyzatym
następnego dnia ubrania do prania, bo śmierdzą -osobie palącej( nie wspominając
już o niepalącej).
Miasto ma ok. 30 tyś mieszkańców, przy czym w okolicznych gminach jest
sporo „Niemców”

Jeśli chodzi o lokal to raczej w grę wchodzi najem, bowiem podejrzewam ze na
kupno lokalu nie byłoby mnie stać.
Odnośnie lokalu to jest jedno pomieszczenie po byłej knajpie ale trochę za
bardzo w centrum, blisko szkoły i raczej odpada, a dodatkowo zniechęca 3,5
tyś „czynszu” miesięcznieJ
Raczej jest sporo pomieszczeń które były jakimiś składami itp. I oglądam się za
takowymi-czyli do remontu, właściwie od podstaw. Remont jestem w stanie sobie
sam właściwie zrobić, kwestia zakupu materiałów.
Liczba miejsc określiłbym na 80 maksymalnie, nie więcej
Odnośnie jedzenia to wstępnie raczej nie chyba że jakieś odgrzewane ( typu
frytki, fast foody, mrożonki itp.) ale to właściwie microweka.
Co do alkoholu to wszystkie( pakiet 2,5 tyś) mniej więcej w koncesji się
orientuję.
Z kawą to raczej nie a jeśli już to nie problem bowiem w domu typu expresy itp.
Się znajdzie...
Papierosy to podstawa!! I za czym się opowiadam to porządne wyprowadzenie dymu
na zewnątrz. Nie orientuję się jeszcze co tu zastosować czy wentylacje czy coś
innego i odnośnie kosztów niestety. Ale dym musi być wyprowadzany( bo odnośnie
tego zadymionego lokalu wyżej to każdy narzeka)
Z gastronomii to jestem zielony wiec nie wiemJ

Ogólnie odnośnie remontu to rzeczy typu elektryka, kafle, panele, gipsy itp.
Jestem sobie sam w sanie zrobić (ew. z pomocą rodziny hehe)
Zostaje głównie kwestia mebli, i zaplecza... jak to wygląda cenowo??? Wszelkie
wskazówki mile widziane i wstępne wyliczeniaJ
Ogólnie marzy mi się lokal z sofami skórzanymi ale to inna bajka myślę ze
poniżej 100 tyś niema nawet co myśleć..J więc trzeba zacząć z czymś pośrednim..
pozdrawiam




Temat: Czarna Zielona Góra.
> A powiedz co ci takiego, jak mówisz klechy zrobiły?
> Czyżbyś miał jakieś koszmary z dzieciństwa?
> Jakaś kościołofobia?
> Nikt cię nie prowadzi na siłę do kościółka. To jest wybór, chyba, że twoja
> rodzina po twojej śmierci zaprowadzi twoją trumnę i wezwie księdza.

problemem nie jest czy ktoś chodzi do kościoła, czy nie, problemem jest czy
kościół przyjdzie do ciebie, tudzież do kogoś, kto sobie tego akurat nie życzy.
można ten wariant rozpatrywać na kilka sposobów:

- oświata - nie każdy chciałby mieć drugą religię np. na języku polskim -
oczywiście zależy to od dyrektora , ale czego nie robi się dla dobra szkoły...

- praca, czy ściślej może... handel w niedzielę - to ustala sejm, ale w
skuteczny sposób można utrudnić życie bezbożnikom na szczeblu regionalnym
(pozwolenie na handel alkoholem wydaje UM)

- kultura - bezbożne BWA do przeróbki na świetlicę dla młodzieży katolickiej...
tu także mogłaby zaistnieć presja co do moralnych wartości (czy też
bezwartości) performasów studentów wydziału artystycznego (kwestia wartości
tego rodzaju spektakli nie powinna być regulowana odgórnie)

to tylko kilka niektórych spraw, które w tej chwili przychodza mi do głowy,
oczywiście mocno uproszczone i przerysowane - niemniej dośc obrazowo ilustrują
czego może obawiać się przeciętny człowiek w przypadku czarnego scenariusza

osobiście nie wierzę w zaistnienie tego rodzaju szykan, nie powinno się jednak
lekceważyć takiej możliwości - proponowane nazwiska wiceprezydentów moga
uspokajać , szczególnie fiedorowicz, warto sobie przypomnieć, że jeżeli w zg
pojawiły się jakiekolwiek fundusze europejskie to właśnie za sprawą
euroregionu...

ruszczyński nie jest najgorszy, czym prędzej jednak zapmniałbym o kamińskim -
jeden belfer w zarządzie wystarczy
mincer coś tam kiedyś zrobił, coś nie zrobił, na kulturze zna się jak mało kto,
z oświatą zapewne też da sobie radę...



Temat: Lekarz przyjął łapówkę od poborowego
kati_p napisała:
> Tu się zgadzam w 100%. Jestem za powołaniem ustawy o wojsku jedynie
zawodowym,
Swietnie tez popieram, ale poki co prawo jest prawem ( w odroznieniu od
tendencyjnych interpretacji z Toronto) i za unikanie obowiazkowej sluzby
wojskowej, wrecznie i pobieranie lapowek nalezy wysylac do wiezienia! KROPKA!
Jesli ktos nie chce do wojska mozna isc do sluzby zastepczej!

> zwłaszcza dlatego, że ja i mój chłopak przeżywamy teraz ciężkie chwile z
> powodu "ścigającego" go wojska. Mój Chłopak powiedział, że w łapę nie da, i
> próbuje walczyć o swoje uczciwie, a ma do tego podstawy- problemy zdrowotne.
No jesli ma to ma. "niechcica" wszakze nie jest symptomem dyskwalifikujacym od
sluzby woskowej.

> Nie chcę, żeby spaczyli mojego mężczyznę tak jak spaczają tysiące młodych
> chłopaków... To się czasem odbija na psychice człowieka na całe życie. A na
> stan psychiki poborowego mało kto zwraca uwagę. W ogóle, to całe WKU w ogóle
> się nie interesuje losem poborowych. Co im zależy?
Oj, Oj, cale nasze doswiadczenie odbija sie na psychice czlowieka na CALE
ZYCIE. Poza tym wydaje mi sie ze oskarzanie wojska o spaczanie mlodziezy jest
trche na wyrost. O szkole, rodzicach, zbyt dobrych dziadkach, narkotykach, i
alkoholu to nie wspomnisz. Wszystkiemu winne to ochydne wojsko! No, no, no!

> Życzcie nam szczęścia w walce z systemem... Może choć na służbę zastępczą się
> zgodzą. Wie ktoś, czy są problemy z dostaniem służby zastępczej?
Za dawnych czasow byla to tylko kwestia wolnego wyboru czy chce sie zalatwic
sprawe w dwa czy tez trzy lata.

JZ.




Temat: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV
Pedagogika oparta na sztywnych przepisach jest do.
Nie jestem wrogiem bezstresowego nauczania, ale obok kodeksu praw ucznia
powinien 0bowiązyuwać zakres jego obowiązków i odpowiedzialności. Nauczyciel w
szkole przyjmuje na siebie obowiazek uczenia i wychowywania, a uczeń ma
obowiazek skorzystania z pomocy nauczyciela w pozyskiwaniu przewidzianej dla
jego wieku wiedzy. Jeżeli uczeń nie chce skorzystać z dobrodziejstwa jakie
stwarza mu szkoła i na dodatek utrudnia pracę nayczycieliwi i kolegom powi ien
tę szkołę opuścić i trafić tam , gdzie będzie miał szansę rozwijać się na miarę
swoich potrzeb i możliwości (szkoła specjalna, szkoła dla dzieci trudnych i tp).
Miałam do czynienia z uczniami szkół podstawowych (do r.) Prowadziłam
pogadanki n temat szkodliwości palenia tytoniu i picia alkoholu. MIałam
doskonały kontakt. Dzieci mające problemy w rodzinie zadawały szereg pytań: jak
się zachować i jak się ratować, a nawet szyukać pomoc w krytycznych sytuacjach.
Miałam też rozmowy na temat problemów okresu dojrzewanie i konfliktu pokoleń.
Miałam wiele satysfakcji z tych spotkań.
W ostatnich latach też miałam spotkania z młodzieżą starszą: ginbazium, liceum,
choć trafiła mi pogadanka z 5 klasą szkoły podstawowej. Były to opowieści o
zdarzeniach z minionego wieku na wybrany temat w oparciu o moja książkę. Byłam
w wielu szkołach, gdzie spotkałam się z pełnym zainteresowaniem, ale w jednej-
to było małe prywatne liceum mieszczące się willi na peryferiach. Przez cały
czas mego wykłady dwóch uczniów gadało bez przerwy. Zwróciłam uwagę siląc sie
na dowcip. Powiedziałam wyrostkowi, że wierzę, że jest na tyle genialny, że ma
podzielna uwagę, która pozwala mu jednocześnie słuchać i rozmawiać, ale że mnie
to przeszkadza. Nic nie pomogło. Póżniej w rozmowie z jedną z nauczycielek
doszłyśmy do wniosku, że w tej bezstresowej szkole sa uczniowie którzy czują
się pracodawcami nauczycieli. Tata płaci, więc nauczyciel ma obowiązek wtłoczyć
wiedzę synalkowi, a jak synalek się poskarzy, to tata zwolni nauczyciela z
pracy, a nauczyciele boją się bezrobocia. Co z tego wyrośnie, aż strach
pomyśleć.
Na szczęście to jest znikoma mniejszość.
Oczywiście, ze kiedyś trzeba i oczywiście że na coś. Ważne byt do końca nie
cierpieć i być sprawnym psychicznie i fizycznie, dawać sobie radę i nie wymagać
pielęgnacji czego życzę sobie i każdemu zbliżającemu się do kresu swego
ziemskiego bytu. Póki co, myślcie pozytywnie. Pozdrwaiam serdecznie




Temat: Lekarz przyjął łapówkę od poborowego
Gość portalu: JZ napisał(a):

> kati_p napisała:
> > Tu się zgadzam w 100%. Jestem za powołaniem ustawy o wojsku
jedynie
> zawodowym,
> Swietnie tez popieram, ale poki co prawo jest prawem ( w
odroznieniu od
> tendencyjnych interpretacji z Toronto) i za unikanie
obowiazkowej sluzby
> wojskowej, wrecznie i pobieranie lapowek nalezy wysylac do
wiezienia! KROPKA!
> Jesli ktos nie chce do wojska mozna isc do sluzby zastepczej!

Gratuluję jajogłowsta. w PRL też było prawo i KROPKA.
Naszczęście było kilku asertywnych, dzięki którym doszło do
zmian. Kiś się kolego w swoim prawie i czekaj aż się coś zmieni.
Jesteś świetnym materiałem na betona: nieedukowalnym wytworem
socmyślenia państwa prawa i KROPKA. hehehe
>
>
> > zwłaszcza dlatego, że ja i mój chłopak przeżywamy teraz
ciężkie chwile z
> > powodu "ścigającego" go wojska. Mój Chłopak powiedział, że w
łapę nie da,
> i
> > próbuje walczyć o swoje uczciwie, a ma do tego podstawy-
problemy zdrowotn
> e.
> No jesli ma to ma. "niechcica" wszakze nie jest symptomem
dyskwalifikujacym od
> sluzby woskowej.
>
> > Nie chcę, żeby spaczyli mojego mężczyznę tak jak spaczają
tysiące młodych
> > chłopaków... To się czasem odbija na psychice człowieka na
całe życie. A n
> a
> > stan psychiki poborowego mało kto zwraca uwagę. W ogóle, to
całe WKU w ogó
> le
> > się nie interesuje losem poborowych. Co im zależy?
> Oj, Oj, cale nasze doswiadczenie odbija sie na psychice
czlowieka na CALE
> ZYCIE. Poza tym wydaje mi sie ze oskarzanie wojska o spaczanie
mlodziezy jest
> trche na wyrost. O szkole, rodzicach, zbyt dobrych dziadkach,
narkotykach, i
> alkoholu to nie wspomnisz. Wszystkiemu winne to ochydne
wojsko! No, no, no!

Faktycznie, wojsko to jest to, o czym marzy każdy młody
chłopiec, wszystko czego może potrzebować dziewiętnastoletni
organizm. Bez tego nie możesz w sposób właściwy funkcjonować w
państwie prawa i kROPKA (bardzo podoba mi się ta kropka). hihihi




Temat: jakie potrawy sa modne w Polsce?
Witaj Aniutek,

Zycze powodzenie w nowej knajpie trzymam kciuki. Jestem z W-wy wiec
rzeczywiscie byl czas gdzie kanapki Oscar lub Apetit (konkurencja) byly modne
gdyz te stanowiska (bo knajpki to to nie sa) znajduja sie w podziemiach W-wy w
samym centrum. Wlasciciele poradzili sobie z zanikiem sprzedazy wprowadzajac
tez pizze i bagietki zapiekane z warzywami i serem. Fakt, wrazenie jest
piorunujace jak wchodzisz do podziemia i czujesz zapach sera i warzyw
zapiekanych i dla niektorych jest to wystarczajaca reklama. Jest tanio wiec
duzo ludzi tam sie dokarmia. Dobra rzecz na maraton knajpowo-alkoholowy bo
mozna tanio i smacznie sie najesc.
Wspomnialas ze knajpka obok High School bedzie wiec klienci to srednia wieku 14-
18. Hmmmm, mysle, ze nie bedzie sie trudno wstrzelic w menu. Mlodziez lubi fast
food i oryginalne odkrycia. Sadze, ze np. nalesniki w roznej formi na slodko i
slono to jest dobre opcja. Te na slono podawane tak jak burittos, ale nie wiem
czy knajpka jedzenie bedzie na wynos czy na miejscu. Kanapki roznego rodzaju
zapiekane wlasnie z warzywami i serami lub jakies bardziej wykwinte. Problem w
tym ze w NYC nie brakuje takich miejsc z dobra kawa i kanapka wiec tu sila
przebicia bedzie tylko przy otwarciu.
No nie wiem czy cos pomoglam. Moze jakies wspaniale europejskie nazwy potraw
tez beda przydatne. W Warszawie sa rozne nazwy np: na zupe dnia "co murzyn
ugotuje to szef poda" albo salatka "Paryż-Dakar" albo salatka "Tuńczyk-
Kameruńczyk" itp. nazwy pochodza z knajpy TAM-TAM w afrykańskim stylu przy
ul.Foksal. Tak nazwy definitywnie podobaja mi sie najbardziej a swego czasu
jedzenie bylo wspaniale, niestety zmienili kucharza chyba.

Modne sa tez restauracje sieci "Brama" w menu widnieja:
- kanapki z chleba ciabata nadziewane kurczakiem, tunczykiem, serami i
wedlinami z duza iloscia warzyw
- pyszne salatki podawane z cieplymi buleczkami
- lasagne szpinakowo-serowa
- rozne pasty
- swiezo wyciskane soki (minn. pyszny marchwiowy)

Jest też modna Tortilla Bar z meksykanskim jedzeniem i dobrymi DJ-ami.

Żydowska restauracja Jerozolima ze śpiewajacymi kelnerami.

Generalnie wszystko chyba juz u Was bylo, a my dopiero odkrywamy. Ostatnio moi
znajomi zaczeli odchodzic od Fast Food i zaczeli eksperymentowac. Z tych
udanych doswiadczen to wiekszosc nawet faceci przepada za szpinakiem ,
nalesniki, makarony zapiekane ze szpinakiem itp. Z mniej udanych wciaz nedznie
serwowane sushi.

No nic koncze i powodzenia.




Temat: nieznośna sytuacja z Tesco
nieznośna sytuacja z Tesco
Jestem mieszkanką bloku przy Zaruby 17.To co dzieje się przed supermarketem
doprowadza mieszkańców o zawrót głowy. Nasze okna wychodzą na parking. Mamy
zapewnione przez Tesco wszystkie "atrakcje" - od pijaków leżących w pasie
zieleni pomiędzy naszym blokiem a parkingiem, na których ochrona marketu nie
reaguje, po deskorolkarzy i rajdowców samochodowych. Mam wrażenie iż ochrony
wogóle nie ma, brak jakiejkolwiek reakcji.W pasie zieleni jest jeden wielki
burdel, smrud i brud. Władze Ursynowa doskonale o tym wiedzą, gdyż
niejednokrotnie była tu wzywana i policja i straż miejska. Ponadto chciałam
zaznaczyć iż na terenie parkingu i przy wyjściu z marketu można spotkać
młodzież pod wpływem narkotyków i środków odurzająctych- narkotyki
przechowują w skrytkach przy wyjściu. Oczywiście ochrona nie dostrzega tego
problemu. Ponadto zdziwieni jesteśmy dlaczego Tesco pracuje całą dobę, a
gdzie jest cisza niocna!!!. O ile wiem żaden market nie pracuje cała
dobę.Sprzedaż alkoholu jest dowolna bez względu na wiek i trzeźwość. Chciałam
to sprawdzić i wysłałam moje dziecko (10 lat) do marketu po piwo Reds -
oczywiście bez przeszkód sprzedano mu nie pytając się nawet przy kasie. To
samo dzieje się z "klientami" którzy kupują w Tesco alkohol i wychodzą aby
rozpić go pod naszym blokiem w pasie zieleni wychodząc przez bramę
ewakuacyjną, która powinna być zamknięta.Prawdopodobnie dawny Hit zrobił
nawet prowizoryczny chodnik od tej bramy aby ściągnąć klientów gdyż w planach
jest ulica Sepa Szarzyńskiego i nie poinno być tu chodnika. I gdzie tu jest
samorząd lokalny potrafią tylko ściągać podatki. Szczerze mówiąc nie
wyobrażmy soboie dalej takiej sytuacji. Tesco nic tutaj nie robi. Jest to nie
do przyjęcia. Być może dopiero coś by się ruszyło gdyby w pobliżu Tesco
mieszkał ktoś ważny z władz Ursynowa np. pan Sieradz. Może wtedy Tesco
posadziłoby drzewka wzdłóż ogrodzenia, postawiło ekrany i zatrudniło
odpowiednią ochronę. A tak możemy sobie czekać, pisać i monitować i tak nic z
tego nie będzie bo tu w grę wcgodzą pieniądze a dzielnica z takiego marketu
nie zrezygnuje. To tyle i życzę mieszkańcom Zaruby 9 powodzenia i siły walki
z tą beznadziejną machiną obojętności na los drugiego człowieka.



Temat: jakie macie zdanie o wiceprezydentach?
też widziałem i nawet rozmawiałem. zgadzam się mówi i wygląda rozsądnie
zdecydowanie prezentuje się najlepiej z całej ekipy. problem tylko w
konkretach.na początek trzy. Kobierniki- powołanie na stanowisko człowieka
uwikłanego w afeę alkoholową; MPK- powołanie prezesa który w kompromitujący
sposób położył własną firmę krzywdząc przy okazji wielu ludzi samemu zachowując
kasę. aktywny udział w powołaniu prymitywnego kryminalisty (Goszkowski)do
prezydium rady.Pozostali
Kolczyński - ambitny ślusarz (ukończony włodkowic dużo po 40-stce); można o Nim
powiedzieć że kluczy lawiruje i równie dobrze mogło by go nie być. co do
podejmowanych decyzji posiadam wiedzę ale rozwinę w miare dyskusji.
Kubera - totalna klapa; narazie robi wiele aby rozłożyć sport na poziomie
szkolnym. kultura masowa to przy udziale szefa wydziału (Rolan Bury)kilka
koncertów promowanych przez browary warka i sierpc wszystko na co ich stać.
przepraszam jest wyjątek - Astigmatic choć nie przepadam. całość działalności
prezentowana jest w informatorze G.Wyborczej na Mazowszu tj. od poniedziałku do
niedzieli wystawy, wystawy, wystawy i to głownie dla dzieci z ich twórczości, a
w POKISie Panie jak nic nie robiły tak nie robią. Przepraszam zwiększyły ilość
wypitej kawy i podwyższyły rachunki za telefony.szkolnictwo - poza pozycjami
dla nauczycieli społecznej pracy z młodzieżą na szczęście niewiele działań.
nawet propozycja orlenu wyłożenia kasy na szkolnictwo wywołała panikę Kubery.Na
razie tyle.
Naczelny - na razie głowna zasługa to regulowanie pozycji mikrofonów podczas
sesji rady miasta. Naczelne hasło M.M. likwidacja bezrobocia to likwidacja
cukrowni; likwidacja 280 miejsc pracy w mięsnych przygotowania do zwolnienia
240 osób w okresie do czerwca 2004 z levisa; kolejne 400 0sób do czerwca ze
spółek orlenu. oczywiście nie jest to wina M.M., tyle że że on pytany przez
media jest zaskoczony zwolnieniami więc jak się to ma z aktywnością urzędu w
tej dziedzinie. aktywność jest np. stworzono nowe stanowisko dla Drętkiewicza w
MZOS. widzę też aktywność w przekazywaniu zleceń firmom z poza płocka
lub "uznanym" firmom które nawet nie zatrudniają swoich podzlecając roboty;
samemu ograniczają się do wystawiania faktur. obsesja M.M. sobótka i kilka
tysięcy miejsc pracy związanych z kompleksem rozrywkowym. przecież to
kretynizm. to teren zalewowy i nikt nigdy nie postawi tam rzadnego stałego
obiektu (wersja M.M. hotele; restauracje) chyba że jet chory na umyśle.
na dziś starczy. dla gorliwych obrońców zaznaczam że jestem prawicowcem więc
jesteśmy po tej samej stronie. tyle że nie mogę patrzeć jak strzelamy do
własnej bramki.




Temat: RIKI TIKI Narkotyki
anarchaniol napisał:

> Kiedyś słyszałem audycję gdzie wypowiadali się różni ludzi znani i nie znani
na
> temat legalizacji narkotyków tak zwanych miękkich. Jeden z psychologów
> stwierdził że gdy idzie ulicą i widz grupę młodzieży która pije piwo lub wódkę
> to na wszelki wypadek przechodzi na drugą stronę ulicy lecz gdy widzi ludzi
> którzy palą marihuanę to bez obaw koło nich przechodzi. Jest to fakt że
> marihuana taka prawdziwa nie chemicznie wzbogacana nie wzbudza agresji. W
> Holandii od lat narkotyki miękkie są zalegalizowane i jakoś nie ma tam
problemu
> (ale jak wiadomo Holandia leży w depresji). W Polsce by to chyba nie wyszło
inn
> a
> kultura, inny kraj, zresztą jak można być za legalizacją nałogu? Fakt,
papieros
> y
> i alkohol jest legalny a jest tak samo niebezpieczny jak narkotyki miękkie,

tak samo niebezpieczny? Szczerze wątpię. Poza tym skoro mam prawo do raka, mam
prawo do zarzygania się po wypiciu 0,7 litra wódki, to dlaczego nie mam mieć
prawa do ujarania się?

> tylko nie wiem dlaczego przyjęło się że marihuana jest zła a wódka jest dobra.
> Naprawdę to jak patrzę na pijaczków na naszych ulicach to myśle że świat by
był
> dużo ładniejszy gdyby palili zioło. Podsumowując nie jestem za legalizacją
> niczego co może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia i co uzależnia. Nie
wie
> m
> w jak mocnym stopniu marihuana uzależnia (na pewno nie uwierzę że nie można
się
> uzależnić) ale myśle że jest bardzo podobnie z alkoholem a na pewno w
mniejszym
> stopniu uzależnia niż papierosy. (Ja nie mam zamiaru tego sprawdzać).




Temat: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela s...
Gość portalu: Krzys napisał(a):

> Uczylem , w 2001 roku w Polsce kilka miesiecy bedac na
> bezplatnym urlopie poza Kanada , gdzie mieszkam od dwudziestu
> lat .Przed wyjazdem z Polski rowniez uczylem w szkole .Zawsze to
> byla mlodziez w dzisiejszym wieku gimnazjalnym .Mam jakby
> perspektywe dwudziestu lat na zmiany jakie zaszly w polskich
> szkolach.
> Generalnie mozna powiedziec ,ze dwadziescia lat temu sytuacja
> taka jak w Toruniu byla wyjatkiem ,dzisiaj jest regula ,prawie w
> kazdym gimnazjum , zawodowce , technikum i nawet w liceum ,mozna
> znalezc takie zwyrodnale klasy .Jest wiele przyczyn , w tym
> takze przepisy ,ktore uczniom pozwalaja na wszystko , nauczyciel
> jest nimi absolutnie skrepowany .Przed dwudziestu laty
> dyrektorami szkol byli zwykle mezczyzni ,dzisiaj ,to glownie
> kobiety .Wsrod nauczycieli mezczyzn jest rowniez mniej niz
> kiedys ,ta feminizacja rowniez doprowadza do takiej
> sytuacji ,jak w Toruniu .Poza tym rozpad rodziny ,coraz wiecej
> jest dzieci wychowywanych tylko przez matke , nie nauczone
> zadnej dyscypliny ,poprostu rozwydrzone jak "dzikie psy "
> Z Polski zniknely kluby sportowe , sport wyczynowy po 90 roku
> ostal sie jedynie w szczatkowej postaci .W czasach PRL zwlaszcza
> w latach 70 i 80 tych istniala bogata siec klubow sportu
> wyczynowego ,ktore ksztaltowaly mlodych ludzi ,dzisiaj zostaje
> podworko i puszka z piwem .Mlody sportowiec po treningu ,nie
> mial sily na zadne wyglupy ,i wlasnie mlodzi sportowcy nadawali
> ton klasie ,dzisiaj ten ton nadaja ci z puszka piwa .
> Polska ma najwiecej na swiecie calodobowych punktow sprzedazy
> alkoholu i wciaz ich przybywa , natomiast znikaja ostatnie kluby
> sportowe .Trzeba bedzie budowac niestety coraz wiecej wiezien .

Myślę, że czas zatarł Ci pamięć. Nie wiem, gdzie pracowałeś te 20 lat temu,
może z Twojego miejsca problemu nie było widać, ale on był, nabrzmiewał już 10
lat wcześniej!
Przyczyn obecnego stanu szukasz w nadmiernej feminizacji zawodu? Czy każda para
męskich spodni z góry gwarantuje powodzenie w pracy wychowawczej?
Takich uproszczeń w Twojej wypowiedzi jest więcej, ale nie chce mi się
polemizować z kimś, kto stara się być prorokiem w nie swoim kraju.



Temat: Prowakacja handlowa: wódka dostępna dla nieletnich

Hey js-72
Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze jest to skomplikowany problem i jego
rozwiazanie wymagaloby podjecia wielu roznych krokow.
Nie chce bys myslal ze upraszczam sprawe, lub ze wierze iz zakazami da sie cos
zrobic.
Nie zgadzam sie jednak z teza iz samo udostepnienie jakiejs alternatywy bedzie
skuteczne...
Bo przeciez, co byloby taka alternatywa dla mlodego czlowieka? Mleko? Coca-
Cola??
Nie ma przyjacielu "Sreodkow zastepczych" dla alkoholu!!!
Albo go pijesz albo nie.
Ktos wspomnial by zaczac budowac wiecej boisk dla modych..., zajac ich sportem..
Naiwne myslenie.
Ci ktorzy chca pic uzyja je wlasnie do tego celu i wystrasza "niepijace
mamisynki" do domu. Bowiem alkohol w mlodym wieku przewaznie wywoluje agresje.

Pytasz: "...tylko co zaoferować dzieciakom oprócz zakazów?"
Edukacje.
Od malego "wbijac" do glowy szkodliwe konsekwencje uzywania jako mlody czlowiek
i niebezpieczenstwa naduzywania przez doroslych.
Najlepsza edukacja nie przyniesie jednak zadnego skutku jesli bedzie sprzeczna
z otaczajaca dzieciaka rzeczywistoscia.
Nie moze byc "co innego widze - co innego slysze".

Systemy polityczne zawalily sie z powodu braku koordynacji na tym polu.....

Trudno bylo mi dyskutowac szkodliwosc palenia z wlasna corka, poniewaz sam
pale! W pierwszym momencie po skonczeniu zdania wygladalbym na idiote !

Pracujac nad mlodzieza nie wolno dopuscic by wladze wygladaly jak "idioci".
Nie moze byc tego, ze wodka stoi w na polce w tym samym sklepie co jedzenie,
poniewaz przez sam ten fakt staje sie jeszcze jednym nirmalnym arykulem, ktorym
przeciez nie jest.

Stad moje przekonanie o koniecznosci z jednej strony drastycznego ograniczenia
sieci sklepow oferujacym alkohol do kilku w miescie "specjalizujacych sie w
tym" .
No i oczywiscie edukacja. Tak dlugo jak byc pianym i robieniem z siebie
wariata "is cool" - sprawa przegrana. Trzeba ich przekonac ze byc trzezwym "is
cool"

Piszesz:
"Cieszę się że tak jest w Kanadzie jak opisujesz. Słyszałem że w USA alkohol
musi być albo owinięty w papier schowany do torby. Nie wolno sobie spacerować z
flaszką po trotuarze. Nie dopuszczalne też jest położenie flachy na siedzeniu
obok kierowcy. Ale może to plotki."

Nie plotki. Alkocholu nie moze byc w samochodzie: musio byc w bagazniku: Logika
za tym: Poza zasiegiem kierowcy...gdyby mu sie nagle zachcialo jednego na
uspokojenie.
Przed zapakowaniem butelki do torby plastikowej, butelka wodki jest wlozona do
brazowej torby papierowej.
Alkochol nie jest sprawa wstydliwa, lecz transportuje sie go w miejscach
publicznych z dyskrecja... Poza piwem...moze.
Pozdrawiam




Temat: Oskar dla straży
Oskar dla straży

Poniedziałek, 21 czerwca 2004r.

JELENIA GÓRA
Strażnicy miejscy, zamiast pilnować bezpieczeństwa mieszkańców i turystów,
będą kręcili film

Straż miejska będzie realizowała film o przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Na
zakup cyfrowej kamery wydano z publicznych pieniędzy ponad 10 tys. zł. Gotowe
profesjonalne filmy poświęcone tej tematyce można zamówić w wyspecjalizowanej
agencji. Najdroższy kosztuje około 15 zł

Kamerę dla straży miejskiej kupiono z funduszu przeciwdziałania
alkoholizmowi. Za cyfrową kamerę dla straży zapłacono 10,5 tys. zł. Według
rzecznika straży miejskiej ma ona posłużyć miedzy innymi do realizacji filmu
instruktażowego.
– Będzie on prezentowany wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. Będzie
to film traktujący o patologii alkoholizmu – tłumaczy Witold Łazarewicz
rzecznik straży miejskiej.– Filmów o przeciwdziałaniu alkoholizmowi jest
bardzo mało. Jeśli zdarzają się filmy na ten temat, to są to produkcje
zagraniczne. Nie mówią one o realiach polskich. Przedstawiają problem np. w
Stanach Zjednoczonych i są jedynie tłumaczone na język polski – dodaje. Z
pytaniem czy rynek filmów poświęconych profilaktyce alkoholowej jest
rzeczywiście tak ubogi zwróciliśmy się do Poradni Terapii Uzależnień od
Alkoholu w Jeleniej Górze.
– Są u nas różne filmy. Między innymi o psychologicznych mechanizmach
uzależniania. Profilaktyki wśród młodzieży nie prowadzimy, dlatego nie mamy
materiałów do niej adresowanych. Ale bez problemu takie filmy można zamówić w
Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Warszawie –
wyjaśnia Krystyna Strojna, terapeutka. Pracownicy agencji w Warszawie
przedstawiają nam długą listę produkcji adresowanych do młodzieży. Wśród nich
jest między innymi film „Alkohol kradnie wolność”. Najdroższa pozycja
kosztuje niecałe 15 zł, najtańszy film można kupić za niewiele ponad 8 zł.
Rzecznik straży miejskiej zastrzega, że kamera będzie także używana do innych
celów. Straż zamierza nią dokumentować przebieg służby patrolowej. Posłuży
także do rejestrowania imprez masowych w mieście. Tylko, jeśli straż miejska
potrzebowała, do tego kamery powinna była kupić ją za pieniądze z własnego
budżetu, a nie z funduszy na przeciwdziałanie alkoholizmowi. Wiceprezydent
Bogusław Gałka, który jest również przewodniczącym komisji rozwiązywania
problemów alkoholowych deklaruje, że zajmie się tą sprawą.
– Przeanalizujemy zasadność tego zakupu – wyjaśnia wiceprezydent. Jego
zdaniem straż miejska nie jest najlepszą instytucją do realizowania filmów.
Radny Robert Prystrom, który od dawna domaga się likwidacji straży miejskiej
w Jeleniej Górze uważa, że to kolejny argument za rozwiązaniem tej formacji.
– Trwonią nasze pieniądze. Strażnicy powinni pojawiać się na ulicach i w
parkach, nie kręcić filmy. To prawdopodobnie zaspokajanie dziwnych ambicji
niektórych pracowników tej służby, a zwłaszcza rzecznika prasowego, który
uchodzi za filmowca. Mam propozycję, by swoje pasje finansował z własnych
pieniędzy – tłumaczy radny Prystrom.




Temat: piwo torunskie kopernik-aquapark !!!!!!!!!!!!!!!!
Nastolatki na gazie
Noc „U Matysiaków” kosztuje 250 zł. Rodzice często proszą o
umorzenie opłaty
Małgorzata Oberlan, Środa, 5 Sierpnia 2009

Najmłodsi klienci toruńskiej Izby Wytrzeźwień nie mają nawet 14 lat.
Miewają za to po półtora promila alkoholu we krwi. Dla coraz
większej grupy nastolatków wakacje bez piwa się nie liczą.

Piją na plażach, dzikich i strzeżonych, na kajakach, a także w
miejskich zaułkach. - Nad wodą młodociani piwosze są prawdziwą
plagą. Zresztą biorą przykład z dorosłych, którzy często nie
wyobrażają sobie plażowania bez zgrzewki piwa - mówi Waldemar
Lewandowski, szef regionalnego WOPR-u. - Skąd młodzież ma alkohol?
Od „dobrych wujków”. Kilka dni temu 14-latek pytał mnie przed
sklepem: „Nie kupiłby mi pan piwa?”. Każdy, kto takiej prośbie
ulega, bierze odpowiedzialność za ciąg dalszy.

Reklama
Reklama

A ten, szczególnie nad wodą, może okazać się bardzo smutny.
Nastolatek na gazie przecenia swoje możliwości, ryzykuje, popisuje
się przed kompanami. Nie wspominając o „atrakcjach”, jakie funduje
swoim zachowaniem trzeźwym wypoczywającym.

Personel toruńskiej Izby Wytrzeźwień przy ul. Kasztanowej niewiele
jest już w stanie zdziwić. - Od stycznia do dziś gościliśmy u siebie
33 nastolatków, w tym trzy dziewczęta. Najmłodszy klient nie miał 14
lat - mówi Danuta Gadziomska, dyrektor placówki. - Wszyscy mieli we
krwi przynajmniej promil alkoholu. Niektórzy półtora, rekordziści
dwa. Trzymali się na nogach, jakoś porozumiewali mową, a więc można
wnioskować, że inicjację alkoholową mieli dawno za sobą...

Pobyt „U Matysiaków” kosztuje 250 złotych. Rzadko jednak rodzice
dopingują pociechy, by spłacały tę sumę w ratach, z własnego
kieszonkowego na przykład. Najczęściej piszą wniosek o umorzenie
odpłatności. - I czynią to zdecydowanie częściej niż korzystają z
pomocy pedagogicznej, jaką im oferujemy - dodaje dyrektorka izby.
Każdorazowo pobyt w izbie kończy się poinformowaniem szkoły i sądu
rodzinnego.

Strażnicy miejscy, jak zapewnia ich rzecznik Jarosław Paralusz,
skrzętnie kontrolują po pierwsze lokale i sklepy, w których
sprzedaje się alkohol (ze szczególnym uwzględnieniem tych
całodobowych na starówce), po drugie - miejsca, gdzie młodzi lubią
się zaszyć z piwem. W tym roku municypalni zatrzymali 25 pijących
nastolatków. W lipcu - dwóch piętnastolatków i jednego
szesnastolatka. Smutnym rekordzistą pozostaje jednak... pijany 9-
latek, przed kilku laty zatrzymany w śródmieściu.

Po raz pierwszy w domu

Jak wynika z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych, polska młodzież po pierwszy kieliszek alkoholu sięga w
domu, za zgodą rodziców.
70 procent sprzedawców w Polsce łamie zakaz sprzedaży alkoholu
nieletnim (Dane: Europejski Program Badań Ankietowych w Szkołach
ESPAD).




Temat: Odcinam się od was, ziomale. Rozmowa z raperem ...
HIP-HOP WENTYLEM BEZPIECZEŃSTWA
Nie oszukujmy się.Podobnie jak w latach 80-tych festiwal w
Jarocinie oraz lokalne młodzieżowe przeglądy muzyczne stały się
systemem bezpieczeństwa dla niezadowolenia młodzieży, tak hip-
hop obecnie jest sprytnym wytłumieniem potencjalnych niepokojów
mogących zostać wywołanymi przez młodzież, która faktycznie nie
widzi przyszłości, podobnie jak pierwsi punkowcy.Niestety o ile
punkowcy ewoulowali stając się z czasem anarchopunxami,
ekologicznymi crustowcami czy odrzucającymi wszelkie używki - w
tym piwo - hardcorowcami z nurtu straight edge, to fani hip-hopu
jakby zatrzymali się w miejscu obnosząc wokół siebie szelest
szerokich spodni, zapach marichuany oraz hałas wulgaryzmów i nic
więcej.Hip-hop jest nacechowany stagnacją w działaniu - liczy
się tylko muzyka i dobra zabawa.Mężczyzna stoi ponad kobietą,
zaś płeć "piękna" sprowadzona jest do roli jeszcze jednego
środka odurzającego ośrodki mózgu.Hip-hop kreuje postawę
bezmyslnego konsumenta zajętego kompletowaniem kolejnych płyt
czy w gronie muzyków, niekończącymi się dyskusjami o tym kto i
gdzie oraz za ile.Taki nurt muzyczny i młodziezowy jest jednak
zadowalającym zjawiskiem dla władzy, która dzięki braku
aktywności społecznej może zostawić problemy młodzieży na boku i
zając się własnymi układami.Łatwo można sterować młodzieżą
naćpaną trawka i alkoholem, zanurzoną w chęć wypowiedzi, bo już
nawet niezdolną na sprzeciw czy bunt.Hip-hop nie jest tez stylem
niezależnym.Wokół tego nurtu muzycznego powstał potężny rynek
konsumencki - szerokie spodnie, wytwórnie płytowe, pisma
muzyczne i oczywisćie przyzwolenie władzy.
Akcje społecznie ważne, takie jak działalność ekologiczna,
pokojowa, nastawiona na obronę praw człowieka i zwierząt,
postawy lansujące inicjatywy obywatelskie mające na celu
odrzucenie scentralizowanej władzy, jeśli nie samej władzy od
której przeciez w prosty sposób można się wyzwolić budując
właśnie małe lokalne jednostki społeczne z własnym systemem praw
na zasadzie samorządów, te wszystkie działania oraz wiele
innych, organizowane są przez ludzi którzy widzą w swym życiu
coś więcej niż tylko przeklinanie, narzekanie, wzajemne
szkalowanie i oczywiście bezmyslne konsumowanie, czy traktowanie
kobiety jak worka na śmieci, gdyż nawet nasienie skażone zostaje
w takich układach bezwładem.
I z pewnościa stokroć bardziej niezaleznym zespołem jest Post
regiment gdy śpiewa "gdy zaciągniemy ich w ciemne bramy, gdy
rozbijemy o pyski butelki, kiedy będziemy wybijać im okna..."
Nawet w rzucie kamienień anarchisty w policyjny posterunek,
więcej jest inwencji twórczej i aktywności jednostki niż w masie
na koncercie hip-hopowym, która nie potrafi sprecyzować nawet
swych dążeń, narzekając i przeklinając - wszystko i wszystkich,
ot taka głupia i bezmyślna próba zachłysnięcia się "demokracją"
pod kontrolą władzy.



Temat: Nienawidze jego dziecka
Gość portalu: KaBaTka napisał(a):

> Jeśli zdecydujesz się na małżeństwo i nie ukrócisz, tak nie ukrócisz,
> kontaktów z dzieckiem męża, nie postawisz twardych warunków, nie będziesz
> wymagała szacunku wobec siebie to ZMARNUJESZ SOBIE ŻYCIE.

egoistka, egoistka, egoisssstka... wstrętna, babolowa egoissstka, matrona,
egoisssstka!

> Albo posłuchasz moich rad, albo za kilka lat będziesz zgorzkniałą
> osobą.Albo......zmienisz faceta.

TAK! Albo bachaor albo ty!

> Wiele lat temu wyszłam za mąż za człowieka rozwiedzionego. Rozwód był z
powodu
> klasycznego niedoboru dwojga młodych ludzi. Męża poznałam jakiś rok po
> rozwodzie. Zakochany w synu, oddający mu wszystko co ma. Kilulatek ( dziś już
> dorosły człowiek) zachowywał się wobec mnie haniebnie.

Jak kilkulatek może się zachowywać haniebnie???? Co to w ogóle za słowo?
Następna święta krowa g.wno więdząca o dzieciach!

>Milczałam

i co? Myślisz, że to jest właśnie to, co miałaś robić? Hahahaha! Milczałaś, bo
ci się nic innego nie chciało!!

, ale gdy w
> wieku 8 lat, gdy byłam w ciąży KOPNĄŁ mnie w brzuch zbuntowałam się.

Nie wiedziałaś, żę rodzeństwo zawsze się bije? Pewnie nie mógł się doczekać.

Mąż
> usłyszał, że może spotykac się z synem poza domem, ale ja nie pozwolę ani
sobie

> zagrażać, ani się obrażać, ani denerować. Wyszłam z mieszkania , mąż
wiedział,
> że jadę do rodziców i miał do mnie zatelefonować gdy jego syna nie będzie w
> domu.

No i tak jak zwykle dzieciak sobie strzelał focha, tak teraz ty pokazałaś, że
też potrafisz, zabrałaś swoje zabawki i poszłaś do mamusi! Dziecko! Sama jesteś
dziecko! I z drugim dzieckiem rywalizujesz o uczucia ojca...

> Byłam konsekwentna. Mąż płacił alimenty, zabierał go na 2 tygodnie wakacji(
> extra płatne), spędzali razem 3-4 dni w miesiącu, ale poza domem. Z czasem
> chłopiec zaczął bywać w naszym domu i zachowywać się normalnie.

Bękart ma szczęście, że w ogóle pozwalałaś jego rodzonemu ojcu się z nim
widywać nie? Powinien cię za to po stopach całować, bo przecież zobaczenie
własnego ojca 4 razy w miesiącu to wystarczający czas... Chciałabyś, żeby twoje
dziecko widywało ojca 4 dni w miesiącu? Ciekawam...

Raz nawet
> pojechaliśmy razem na wakacje, ale poniewaz tam pokazał co potrafi ( 16 latek
> upił się) oświadczyłam, że jest to po raz ostatni.

PO raz kolejny - nic nie wiesz o, teraz to już nawet nie o dzieciach, ale o
młodzieży!

I słowa dotrzymałam.
> Dziś, mąż już nie ma wobec niego obowiązków alimentacyjnych- więc prawie się
> nie widuja ( syn nie potrzebuje ojca)

Tak? A skąd ty to wiesz, że on go nie potrzebuję?

. Studiów nie skończył, bo uczyc się nie
> chciał. Jest złośliwy, podejrzewam, że ma problemy z alkoholem i narkotykami,
> ale ja nie dałam sobie zmarnować życia.

Tak! Bo ty postanowiłaś pomóc zmarnować życie młodego chłopaka będąc egoistką i
widząc tylko swój koniuszek nosa.

KaBaTka jest typowym przykładem głupoty i egocentryzmu. Poznałaś faceta, ale
niestety był z dzieckiem. Z dzieckiem kilkuletnim, które w swej główce ma
zakodowane, że rodzina składa się z niego, mamy i taty. Już sam fakt rozpadu
rodziny jest dla niego niezrozumiały, a co dopiero pojawienie się nowej "mamy"
czy "taty". DZiecko w weku kilku lat przechodzi etap rozwoju, w którym
potrzebuje autorytetu rodzica, do identyfikacji z nim. Dziecko nie zna zbyt
wielu wyszukanych sposobów absorbowania uwag dorosłychna sobie. Najbardziej
efektywnym (i efektownym) jest zwaracanie na siebie i/lub na swoje problemy
poprzez bycie najbardziej upierdliwym dzieckiem na świecie. Dzieci myślą, że
jeśli pokażą, że mają problem to rodzic pomoże w jego rozwiązaniu.
Klasyczna sytuacja nienawiści dziecka do macochy wynika z obawy, że skoro np.
tata przestał kochać mamę i znalazł sobie nową "mamę" to również przestanie
kochać dziecko i znajdzie (zrobi) sobie "nowe". Jest to obrona przed utraceniem
miłości i sensu życia (kilkulatek nie posiada innego jak rodzina), najlepsza na
jaką stać dziecko. A jeśli to nie skutkuje, to niestety jedynym objawem nie są
pogarszające się kontakty z rodzicem. Przede wszystkim rzutuje to na psychikę
dziecka.
KaBaTka udowodniła, że dzieje się to, co opisałam wcześniej, a najgorsze jest
to, że ona jest z tego dumna -
TROCHĘ EGOIZMU JESZCZE NIKOMU NIE
> ZASZKODZIŁO.
Jesteś głupia. Tyle.
Mia




Temat: Harcerze szukają pieniędzy na nowy jacht
Pan Lucjan Marek Pietrzczyk
Urodzony 24 marca 1960r. Nie wiem kiedy został harcerzem. Załóżmy, że miał
wtedy 15 lat. Był to więc rok 1975.
Złożył następujące przyrzeczenie:
„Przyrzekam całym życiem służyć Tobie Ojczyzno, być wiernym sprawie
socjalizmu, walczyć o pokój i szczęście ludzi i być posłusznym Prawu
Harcerskiemu”.

Nie wiem jak się później toczyły losy Pana Pietrzczyka. Obecnie jest w każdym
razie harcmistrzem ZHP.
Pan Lucjan Pietrzczyk został wybrany w 2002r. na Radnego Powiatu Kieleckiego.
Startował z listy Świętokrzyskiego Porozumienia Prawicy. Jest to w skali
powiatu formacja odpowiadająca Porozumieniu Samorządowemu w Kielcach.
Obecnie Pan Pietrzczyk jest:
- Wiceprzewodniczącym Rady Powiatu
- Członkiem Komisji Edukacji, Kultury, Sportu, Turystyki i Promocji Powiatu
- Członkiem Komisji Bezpieczeństwa Publicznego, Ochrony Przeciwpożarowej,
Przeciwpowodziowej i Zapobiegania Innym Zagrożeniom.

Pan Pietrzczyk jest nauczycielem w SP w Bilczy. Jego dochody brutto w ubiegłym
roku wyniosły 34.143,58 zł., co jest dobrym zarobkiem jak na nauczyciela.
Jako Radny pobrał diety w wysokości 13.013,43 zł.
Posiada dom o powierzchni 180 m kw. warty 8.000 zł. (słownie: osiem tysięcy).
Posiada też działkę budowlaną oraz rolną.
W czasie wakacji wraz z synem jeździ na obozy. Nie wiem czy otrzymuje za to
pieniądze. Raczej nie. Myślę jednak, że tak zwany wikt i opierunek jest
darmowy.
Rodzina Pietrzczyków (przynajmniej Ojciec i Syn) pływają jachtami. Pływanie to
jest w jakimś stopniu sponsorowane przez Miasto. Nie wiemy, w jakim. Nie
wiemy, czy ktoś jeszcze sponsoruje pływanie. W zamian za sponsorowanie Pan
Pietrzczyk zabiera na obóz dzieci skierowane przez MOPR. Nie wiemy ile dzieci.
Nie wiemy też, czy MOPR do tych dzieci dopłaca.
Wiemy, że Pan Pietrzczyk nie robi różnicy między lewicą i prawicą. Nasuwa się
przypuszczenie, że dlatego zawsze zapewnione jest wsparcie budżetu.
W każdym razie Pan Pietrzczyk i jeszcze kilka lub kilkanaście osób pływają
jachtem i mają osiągnięcia sportowe.
Jest to podobno ogromna promocja i reklama Kielc.
Pan Pietrzczyk jest człowiekiem prawicy. Jednak nie przeszkadza Mu to starać
się o dotacje, przyjmijmy umownie, budżetowe. Ostatnia inicjatywa to
wystąpienie o dotację na zakup jachtu w wysokości 50.000 PLN do Gminnej
Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
W innym wątku Pan Pietrzczyk przedstawił imponujące pasmo swoich dokonań.
Jednocześnie Pan Pietrzczyk stwierdził:
„Nasi ludzie spotkali się w Sandomierzu, nad Wisłą, z młodzieżą raczej
zdemoralizowaną, co z resztą znakomicie przyspieszyło decyzję o wypłynięciu z
tego miasta”.
Wg mnie ocenił, osądził, odwrócił się i odszedł. Wg mnie Pan Pietrzczyk okazał
pogardę młodzieży sandomierskiej, czyli pogardę człowiekowi.

Istnieje coś takiego jak Przyrzeczenie Harcerskie, Prawo Harcerskie i
interpretacja.

Jest tam między innymi tak:
„HARCERZ SUMIENNIE SPEŁNIA SWOJE OBOWIĄZKI WYNIKAJĄCE Z PRZYRZECZENIA
HARCERSKIEGO, wrażliwym okiem spogląda na otaczający go świat, na potrzeby
ludzi, na potrzeby środowiska, w którym żyje; Jest gotów zawsze pełnić służbę
innym, dawać z siebie wszystko, co dobre, nie żądając w zamian nic, za jedyną
nagrodę uważa radość płynącą z dobrze spełnionych obowiąz-ków. Obcy mu jest
egoizm, postawa konsumpcyjna, wyznaje prymat wartości duchowych nad
materialnymi”.

i tak:
„HARCERZ NIESIE POMOC BLIŹNIM chętnie i ofiarnie, nie czeka aż go ktoś o pomoc
i opiekę poprosi, lecz sam szuka okazji, by być pomocnym każdemu człowiekowi i
każdej społeczności, którą spotyka na swej drodze”.

i tak:
„HARCERZ JEST OSZCZĘDNY, nie skąpy, ale gospodarny, nie marnuje czasu, nie
marnuje życia, pracuje skutecznie. Harcerz jest OFIARNY w niesieniu pomocy
innym, hojny w uczynności. Przywiązuje szczególne znaczenie do bezinteresownej
działalności społecznej. Przezwycięża marnotrawstwo materiałów i darów
przyrody, pieniędzy i pracy”.

i jeszcze dużo pięknych słów.
Sytuację mamy w kraju i w Kielcach i w Województwie taką, jaką mamy. Będzie
coraz gorzej. Czyżby Pan Pietrzczyk i związani z Nim harcerze tego nie
widzieli?!



Temat: Złote Salvadory w Kolorowe Ciapki (7)
zakazująca byłylogowanotura
BZEWZGLĘDNIE ZAKAZAĆ!!!
Przyznaję! Zostałem zanspirowany przez paru forumowiczów do napisania tego
postu. Ich jakże trafne uwagi, przekonały mnie o słuszności wprowadzenia kilku
innowacji w naszym życiu publicznym. Celne spostrzeżenia forumowiczów, zarówno
te o różnych kibolach, jak i innych patologiach życia codziennego, zmuszają do
wzniesienia odważnego hasła:

BEZWZGLĘDNIE ZAKAZAĆ!!!

Tak więc moim skromnym zdaniem, należy natychmiast zabronić:

1. Organizacji imprez sportowych. Powód: bandy kiboli, dewastacja, zagrożenie
mienia i życia niewinnych obywateli.

2. Funkcjonowania tzw przybytków kultury. Powód: szwendający się po koncertach
bez celu, a z wyraźnymi objawami sfiksowania melomani. Przerażeni, chowający
się ze zgrozą po bramach miłośnicy horrorów. Gotowi do nieobliczalnych
zachowań sympatycy sztuki nowoczesnej. Wyraźnie cofający się w rozwoju
odwiedzający wszelkie muzea. Ogłupieni permanentnie psychodelicznymi wizjami
reżyserów teatromani.

3. Istnienia służby zdrowia. Powód: sprzeniewierzeni przysiędze Hipokratesa
lekarze. Pielęgniarki marzące na dyżurach o wyjeździe do Holandii, Danii,
Niemiec lub Anglii. Opryskliwe salowe. Rejestratorki mające pretensje bycia
udzielnymi księżnymi. NFZ. Skóry.

4. Działania szeroko rozumianej Nauki i Oświaty. Powód: dręczenie dzieci i
młodzieży. Przymus uczenia się wszelkich pierdół (ilu ludzi obchodzi
nudziarska historia, fiza czy chemia? na co komu matma czy biologia!?). K.
Łybacka, K. Baszczyński, M. Stasiak. Nowa matura. Klasówki, sprawdziany,
wyrywanie do tablicy. Przerywanie rozmyślań, gry w okręty, przeglądania
aktualnych Świerszczyków, malowania paznokci, wysyłania SMS-ów. Wredni
nauczyciele i wychowawcy. Woźne.

5. Obecności polityki. Powód: Lewica, Prawica, Centrum. Czerwoni, Czarni,
Zieloni. Prezydent i Parlament. Wybory. Polityczne debaty. Mógłbym tu
wymieniać bardzo długo, ale nie ma takiej potrzeby. Wszyscy dobrze wiedzą.

6. Wyznawania jakiejkolwiek Wiary. Ale i ateizmu. Powód: dobre sobie. Czyż
trzeba to uzasadniać?!.

7. Bytu rodziców. Powód: ciągłe czepianie się przez starych. Niskie
kieszonkowe. Wtrącanie się do wszystkiego. Zakazy, nakazy, oczekiwania,
strofowanie, grożenie, wmuszanie żarcia, przepaść pokoleniowa. Ogólnie:
wiadomo gdzie jest miejsce betonu.

8. Wszelkiej motoryzacji, lotnictwa, kolejnictwa. Powód: co tu dużo gadać:
wypadki, kraksy, kolizje, zderzenia, wykolejenia, piraci, alkohol, czy leci z
nami pilot?

9. Pracy placówek gastronomicznych. Restauracji, barów, fast-foodów, kawiarni,
budek, pizzerii, pubów, rożnów i smażalni. Powód: zawyżone ceny, marna jakość
dań, mieszanie w garach brudnymi łapskami, dolewanie na zapleczu do żarcia Bóg
wie czego, chrzczenie piwa i wódki, niedomyte naczynia, katastrofalny stan
sanitarny placówek. Ondulowane bufetowe. Kelnerzy. Wietnamczycy i Chińczycy.
Kalorie wreszcie!

10. Otwierania i w ogóle istnienia zakładów pracy. Powód: czerpanie korzyści z
pracy człowieka. Wyzyskiwanie, poniżanie, gonienie do roboty, nadgodziny,
akord, delegacje, nagany, upomnienia, terminy, plany, nadróbki, przyjęcia i
zwolnienia, art. 52 KP, obcinanie premii, kumoterstwo, wypadki przy pracy.
Starczy.

11. Socjalizmu. Powód: garstka ludzi tyra na wszelkiej maści wydrwigroszów,
leni, symulantów, rodziny wielodzietne, niebieskie ptaki, emerytów, rencistów,
kaleki, gości z problemami alkoholowymi, utrzymuje narkomanów i matki samotnie
wychowujące dzieci. Katastrofa.

12. Kapitalizmu. Powód: garstka cwaniaków żyje kosztem tyrającego
społeczeństwa. Cała śmietanka spływa na znienawidzonych wypasionych
hochsztaplerów. Różne Grobelne, Bagsiki, Gawroniki, Kulczyki itd. Umęczony
Naród utrzymuje bandę pasożytów. Zgroza.

13. Życia na Ziemi zwierząt. Powód: psy srają i gryzą, koty miauczą i drapią,
gołębie paskudzą, lwy i rekiny ludojady, szarańcza, małpy z obrzydliwie
czerwonymi dupami, paskudne jadowite węże, pająki, skorpiony, jaszczurki i
inne cholerstwa, krokodyle(!), szczypawki i komary, muchy, wiecznie otumanione
koala, sępy, hieny i inne ścierwojady, skunksy, świnie. Oj, wiele tego
tałatajstwa! Wynocha z naszej Planety!

Podsumowując:

Należy, pod rygorem natychmiastowej wykonalności, usunąć WSZYSTKO to, co nas
denerwuje, irytuje, kosztuje, manieruje. To co nam przeszkadza, co nas jątrzy
i naraża. Wszystko co jest nie potrzebne Kowalskiemu, Nowakowi i
Malinowskiemu. Każdemu COŚ przeszkadza! A więc: ZAKAZAĆ I ZABRONIĆ!
BEZWZGLĘDNIE!!!

nawet odwiedzania tego linka...






Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 125 postów • 1, 2, 3


 Menu
 : Strona Główna
 : problem łamania praw człowieka
 : problem Tracer Speed Driver
 : problemy ekologiczne woj mazowieckie
 : Problemy poczt Outlook Express
 : Problemy współczesnego świata-terroryzm
 : Problemy wyżywienia ludności świata
 : Problem antysemityzmu i holocaustu
 : problem bezrobocia po 1989
 : problem komunikacji z drukarka
 : problem Praca socjalna
 : znaki żywności ekologicznej
 : Ekologia wybór przyszłości
 : ekologia czym się zajmuje
 : torby ekologiczne
 : Problem z formularzem
 : ekologia a rozwoj gospodarczy
 : Masz problem z dojazdem do celu !
 : problem z elektryka (czujnik otwartych drzwi)
 . : : .
Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT