Strona główna
  Problemy wyżywienia ludności świata

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Problemy wyżywienia ludności świata





Temat: Tęczowa debata
Wiecie co, nie mam dzieci i mieć nie planuje nigdy. Żeby nie narażać społeczeństwa na koszty i utrzymywanie darmozjada idę się zabić. Ciekawe czy moje postępowanie zostanie zaklasyfikowane jako patriotyzm.

A na poważnie: wszystkie wasze rozważania byłyby prawdziwe, gdyby nie istniał przepływ ludności między krajami, albo światu groziło wyludnienie. Z tego co wiem, to liczba ludzi na naszym globie się zwiększa. Raczej jest problem z ich wyżywieniem niż oczekiwaniem na dzień kiedy ostatni człowiek zamknie oczy. Choć fakt, wskutek zmasowanej psychozy sama się zastanawiałam, czy za parę lat przedzierając się wśród dżungli, która zarośnie opuszczone miasta zobaczę jakakolwiek istotę poruszająca sie w pozycji wyprostowanej. Bo nie w ilości problem, tylko w tym, żeby tych którzy są najlepiej wykorzystać - mówimy o dbaniu o kraj, proszę bardzo zatroszczmy sie o to by ludzie byli lepiej wykwalifikowani i mogli wykonywać pracę która będzie ceniona na rynku międzynarodowym. Wciąż w naszym kraju jest sporo bezrobotnych, jasne część z wyboru, ale nie wszyscy. I pardon, ale tak samo wiele dla kraju robi osoba uczciwie pracująca a bezdzietna, co dzietna wychowująca dobrze swoje dzieci. Bo o dzietnych ograniczających się jedynie do urodzenia wypowiadać się nie będę.



Temat: wegetarianizm

zwierząt rocznie zjadasz setki, a kobieta zabije jedno czy dwa swoje przyszłe dzieci w ciągu życia

Oto powód dla którego ta dyskusja nie jest warta świeczki

jak już powiedziałem

CZŁOWIEK I DOBRO CZŁOWIEKA JEST NAJWYŻSZĄ WARTOŚCIĄ!

Jeśli wy weganie chcecie zmienić świat swoją dobrą żywnościa, to zaproponujcie swoje pomysły ludziom w krajach trzeciego świata, skoro takie roślinki są wystarczające to dlaczego, jest tyle głodu?? co mięso to kaprys świata??

Za duży macie dobrobyt, i łapiecie każdą nowinkę chwaląc ją jak boga, nie chcecie jeść mięsa to nie jedzcie! ale nie gadajcie glupot że roślinkami wykarmicie ludność świata bo to brednie!, nie każdy mieszka w takim klimacie jak nasz, są ludzie którzy potrzebują więcej energii do przezycia każdego kolejnego dnia, i jakby ta energia zawarta byla w roślinach to i ja bym poparł po całej linii wegetarianizm! ale tak nie jest, wy możecie być weganami Paul MCcartney może być weganem, ale nie ludzie którzy nie mają wyboru! Wy , ja każdy tutaj z nas go ma, mimo braku pomysłu jak wyzywić biedną ludnośc świata proponujecie odrzucenie mięsa, mimo braku pomysłu jak zmiejszyć ludność Afryki wysyłane są prezerwatywy, ludzie tam pytają po co nam to? my chcemy jeść! my mozemy sobie pozwolić na nie zjedzenie obiadu na odstawienie sobie mięsa, kiedy te mięso ratuje życie każdego dnia w ubogich krajach.

na zachodzie, marnowane sa tony jedzienia w każdej godzinie niezależnie czy to mięso czy roślinka, jakoś o tym nie mówicie, tylko skupiacie się na procesie uboju mięsa i stratach z nim związanych, problem świata tkwi w człowieku i szanowaniu drugiego człowieka przez koncerny firmy korporacje, to jest problem! jeden zatruwa drugiego dla zysku, przeterminowana czy fermentowana żywność serwowana nam wszystkim to jest prawdziwa przyczyna , wegetarianizm nie zmieni tego! co najwyżej ludzie będą jeśc roslinki i znów ktoś będzie chciał zarobić na roślinkach tym razem, i zacznie je truć.

Przejrzyjcie na oczy! to jest świat w którym żyjemy

Edit.. Hary, Nie jest zbyt brutalne, moje przyrównanie tyczyło się tylko słow Oli z tematu aborcji, z których wyszło że wazniejsze jest dla niej życie rybki od nowego życia czlowieka i uświadomiło mi to że nie warto zaczynać pewnych dyskusji. gdyż nie doprowadzą one do żadnych wniosków, dnia Śro 20:59, 17 Cze 2009, w całości zmieniany 8 razy





Temat: Dlaczego nie jesz mięsa?
Ja myślę, że nie trzeba tu nic udowadniać, a tylko skupić się faktach:

1. Głód na świecie
Zostało bowiem stwierdzone statystycznie, że produkcja mięsa zużywa ogromne zasoby pokarmów roślinnych i wody. Rocznie potrzeba około 12 hektarów ziemi, aby wyżywić osobę na diecie mięsnej, podczas gdy wystarczy 1 hektar, aby wyżywić człowieka pełnowartościowym pokarmem roślinnym. Od 80 do 90% światowej produkcji zboża i roślin strączkowych przeznacza się na paszę dla trzody, której mięsem żywi się około 30% ludności świata. Gdyby przestawić część produkcji mięsa na produkcję roślinną nie było by głodu na świecie.

2. Zdrowie
Większość naukowych autorytetów w sprawach żywieniowych (m.in. American Dietic Associaton, Physicians Committee for Responsible Medicine, National Health Service") zgodnie twierdzi, że przemyślana i dobrze zrównoważona dieta wegetariańska jest jedną z najzdrowszych diet stosowanych przez ludzi. Potwierdzają to liczne statystyki i badania epidemiologiczne prowadzone na dużą skalę w USA i w Wielkiej Brytanii. Wegetarianie jako grupa, w porównaniu z resztą populacji na tym samym terenie, zazwyczaj wykazuje niższą, średnią masę ciała, niższy poziom cholesterolu we krwi, niższe ciśnienie krwi, znacznie mniej przypadków zawału serca, nadciśnienia, cukrzycy, kilkunastu rodzajów nowotworów, osteoporozy i miażdżycy. W końcu świat nauki przyznał nam rację.

3. Etyka
Wielu ludzi uważa, że zwierzęta nie powinny cierpieć i być lepiej traktowane. Sprzeciwiają się oni brutalnemu zabijaniu zwierząt na farmach i nadmiernej produkcji mięsa. Wielu z nich wierzy, że nie powinni spożywać mięsa z powodów moralnych. Wielkie fermy w których przetrzymuje się zwierze w malutkich klatkach przez całe ich rzycie i faszeruje się je antybiotykami przyrównywane jest do holokaustu.

4. Problemy społeczne
Jest to ogromny problem biednych krajów, w których drobne rolnictwo (nie okonomiczne) wypierane jest przez wielkie farmy zwierzęce. W konsekwencji ogromna ilość byłych rolników ląduje w slamsach ogromnych miast. Produkcja tych farm jak wyliczono w 80% idzie na eksport a nie zostaje w kraju ich produkcji. Wygląda to tak, iż część karajów w których występuje problem niedorzywienia eksportuje mięso.



Temat: Mały kurs podstaw matematyki, czyli jak zwyciężyć świat

hmm to jest dziwne z jednej strony mowi sie o przeludnieniu ziemi a z drugiej naklania sie ludzi aby mieli wiecej dzieci Oo przeciez to jest smieszne...

Wiesz, moim zdaniem w mówieniu o przeludnieniu ziemi jest więcej propagandy, niż prawdy. Teraz, jak jest nas 6 miliardów, jest więcej jedzenia niż gdy nas był połowę mniej. Problemem jest nadwaga milionów ludzi, nie głód. A w krajach, gdzie ludzie rzeczywiście cierpią głód, dzieje się tak z politycznych przyczyn, a nie dlatego, że tego jedzenia nie ma.

Różnym aktywistom, czy to zielonym, czy czerwonym wydaje się, że największym wrogiem planety Ziemi jest człowiek i najchętniej unicestwiliby nas wszystkich. Tymczasem człowiek jest największym dobrem, a wszystko, co istnieje, istnieje dla niego. Zostało stworzone dla człowieka. I żaden człowiek nie ma prawa mówić, że już nas więcej nie trzeba. Albo, jak naprawdę tak uważa, nich zacznie od siebie. Ale jakoś nie widzę kolejki amatorów zbiorowych samobójstw wśród tego kręgu osób. Swoje życie widzą jako wartościowe, niech więc nie odmawiają go nikomu innemu.

Teraz naprawdę problemem staje się to, że coraz więcej młodych ludzi nie może mieć w ogóle dzieci. Zwłaszcza w wysoko rozwiniętych krajach. Ja myślę więc, że to się naprawdę reguluje samo. Nie wiemy poza tym, czy Pan Jezus nie powróci ponownie dziś w nocy, czy jutro, czy za pięć lat. Nie wyręczajmy więc Boga w planowaniu liczby ludności na świecie. Każde dziecko jest błogosławieństwem i jestem przekonany, że wiele miliardów ludzi się może jeszcze zmieścić na naszej gościnnej planecie.

Jeżeli takie Chiny, czy Indie, kraje mające po miliardzie mieszkańców, kraje nie mające rewelacyjnych warunków klimatycznych, pokonały u siebie głód i stały się wielkimi eksporterami żywności, to jest to możliwe także w innych regionach świata. Afryka może się stać wielkim dostawcą żywności, inne regiony Azji także. Problemem jest bowiem tylko polityka. Nie przeszkadzajmy tylko Ziemi, to ona wyżywi nas wszystkich i wielu tych, ktorzy za nami się pojawią.



Temat: Ewolucja czlowieka





| PS.A po za tym powiedz to tym rodzinom ktore maja 8-10 dzieci a
zarazbiaj
| razem 500zl (albo co gorsza wogole) i maja je wyzywic?

Liczba rodzin w Polsce z taka liczba dzieci, jak podales powyzej, nie
przekracza 1%. Natomiast bardzo duzo jest takich rodzin w Afryce, Azji i
Ameryce Poludniowej. Tam liczba ludnosci przyrasta najszybciej. I oni
wcale
nie przejmuja sie twoimi apelami i nie narzekaja na ubostwo ani na to jak
je
maja wyzywic.


To prawda. Ale u nas postawa taka tez bywa popularna owocujac dziecmi na
smietnikach.


Dziecko, wedlug Koranu, jest blogoslawienstwem od Allacha
(zreszta Biblia mowi podobnie). Proporcja ludnosci tych kontynentow w
stosunku do Europy i Ameryki Polnocnej pogarsza sie z kazdym rokiem.


Tez prawda.


Obecnie
wynosi okolo 5:1 na ich korzysc. W koncu nas zaleja i pochlona. I tak sie
skonczy biala rasa. Kaput. Bez wojny. Im bardziej bedziemy wykrzykiwac
hasla
o niecelowosci duzej ilosci dzieci w rodzinie europejskiej tym szybciej
nas
zaleja. Jak wody potopu.


A to juz nieprawda bo:
wszyscy oni ciagna do Europy i USA, bo chca zyc tak jak my,
to nie sa glupi ludzie i doskonale rozumieja, ze tutaj osiagnieto taki
poziom zycia do jakiego oni daza, min dzieki kulturze ograniczajacej
rozmnazanie sie itd. (wnioski juz wyciagneli - tempo przyrostu naturalnego
na swiecie obniza sie) Dzisiejszy swiat jest na szczescie tak zmyslnie
zbudowany, ze Stany Zjednoczone (ok 250 mln obywateli) znacza wiecej niz
Indie (1 mld), i Chiny (1,3 mld) - ilosc to jeszcze nie wszytko.Oczywiscie
do czasu, w koncu "potop" nastapi, chyba, ze Zachod zrobi wszystko aby
upowszechnic te wzorce, ktore pozwolily mu osiagnac dobrobyt. I to jest
jedyna droga dla rozwiazania problemu trzeciego swiata. Wspolzawodnictwo w
rozmnazaniu kieruje nas w strone ogolnoswiatowej nedzy. Chyba nie tego
chcemy ?





Temat: Zaludnienie w Starym Świecie

Mówisz dla 50-osobowej osady jest to zwykle trzech, czterech najemników
To nie sa zadni najemnicy tylko zwyczajnie kilku mieszkancow osady jako tako obytych z lukiem czy mieczem. Taka obywatelska straz. Biora na siebie obowiazek pilnowania, gdyz reszta nie ma nawet podstawowej znajomosci jakiejkolwiek broni.


Jeśli większość ochotników jest na wojnie to problem domów nie jest tak trudny do wytłumaczenia
Chcesz powiedziec, ze imperator wezwal na wojne wszystkich mezczyzn zdolnych do noszenia broni? Ignorowanie tego argumentu jest troche dziwne.


Ja nie bardzo wierzę, że 50 osobowa osada z 4 osobowym garnizonem mogłaby przetrwać, dlatego u mnie osady mają po minimum 100 osób w tym co najmniej 15 ochotników/żołnierzy.
Twoja niewiara wynika prawdopodobnie po czesci z tego, ze zbyt duza wage przykladasz do niebezpieczenstwa mogacego grozic mieszkancom takiej osady oraz zalozenia, ze jest to zawsze wies w obrebie ktorej mieszka kilkanascie rodzin, jest kowal, karczma, a po obejsciach biegaja kury i kaczki. Zagrozenie oczywiscie istnieje, ale to nie jest tak, ze za kazdym krzakiem czai sie goblin a za kazdym drzewem zwierzoludz. Latwiej natknac sie na wkurzonego niedzwiedzia niz na stwora chaosu. Zdecydowana wiekszosc tych malych osad jest, jak juz wczesniej pisalem, nastawiona na jeden typ pozyskiwania surowcow, np ryb czy drewna i raczej mieszkaja tam sami mezczyzni, z ktorych kilku jest w stanie podjac walke na wypadek np ataku bandytow. Zreszta w wypadku powazniejszego zagrozenia wszyscy uciekaja.


można by uznać że miasta powinny głodować i nie mogłyby utrzymać takiej liczby mieszkańców
Widocznie miasta sa za duze. Ja nie wyobrazam sobie stutysiecznego Middenheim. Po pierwsze tam nie warunkow do wyzywienia takiej populacji, a po drugie jaka sila dysponowal Archaon, ze omal nie udalo mu sie pokonac miasta o takiej liczbie obroncow? (pisalem juz o tym kilka postow wczesniej). Tak znaczne powiekszenie miast wlasnie doprowadza do gruntownych zmian w calym swiecie. To nie jest tylko proste powiekszenie obszaru miasta.


Imperium może spokojnie liczyć od 10 do 20 milionów ludzi, jego obszar jak najbardziej na to pozwala. I mimo znacznego zagęszczenia drzew na północy ludzie mieli 2500 lat przerywanych wojnami, plagami itd. na rozmnażanie.
Tu nie chodzi o obszar imperium tylko o warunki bytowania. A te byly z reguly koszmarne. Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby tylko jeden czlowiek na pieciu dozywal wieku reprodukcyjnego. To nie jest sredniowieczna Europa. Pamietajmy poza tym o roznych zdarzeniach gwaltownie zmiejszajacych liczbe ludnosci, np wielka plaga z 1111 gdy umarlo ok 70% populacji. Regeneracja zasobow ludzkich w takich warunkach trwa strasznie dlugo. Dziesiec milionow to az za duzo.



Temat: Skutki społeczne.
OK, mamy to kilka rzeczy do zagięcia od strony socjologii. Po pierwsze - Ziemia nigdy nie osiągnie stanu, który będzie można uznać za przeludnienie... hmmm, zależy. Jeśli idzie o przyrost naturalny to jak na złość jest on coraz większy, czyli każdy kolejny miliard ludności pojawia się w coraz krótszym czasie (a ile pierwszy zajął - masakra, że tak długo). Ludzi wbrew pozorom wcale nie ubywa - tylko np. Niemców, a ostatnio także Polaków. Ale to już temat na inną historię.

Dawne prognozy opierały się na tym, że ziemia nie wyprodukuje dość żywności żeby wyżywić tyle a tyle miliardów i po prostu padnie. A tu jak na złość technologie wytwarzania żywności poszły do przodu i okazuje się, że nasza poczciwa ziemia wyprodukuje dość żarcia dla kilku dodatkowych duszyczek.

Problem polega na tym co to za żarcie ostatnio produkujemy i czy tamto, którego by raczej nie wystarczyło nie było przypadkiem ciut lepsze.

Kolejna prognoza może się opierać na tym, że gdyby podzielić powierzchnię planety przez liczbę mieszkańców to uzyskamy mniej niż metr kwadratowy. Ale z tym umiemy sobie radzić budując piętrowe domki, stopniowo pewnie coraz wyższe, urbanizować też pewneie będziemy coraz większe tereny dotychczas dzikiej przyrody. Kolejna prognoza może zasadzać się na tym, że skoro wszędzie mamy albo uprawy albo miasta to nie ma "zielonych płuc" i nie wystarczy dla wszystkich tlenu. Ale i tutaj technologie wytwarzania tlenu mogą znacznie przekroczyć wydajność lasów deszczowych i pochodnych i efekt będzie taki, że tlenu jednak wystarczy.

Problem polega na tym, że nasze praprawnuki mogą popatrzeć sobie na tę planetkę i stwierdzić, że taki świat to one mają gdzieś. I to też będzie motyw do osiedlenia się gdzie indziej, też niby przeludnienie, ale nie do końca.

Ciekawi mnie także co myślicie na temat obcej i potencjalnie wrogiej cywilizacji jako elementu potrzebnego do konsolidacji wszystkich lub przynajmniej większości ludzkich narodów i zażegnania waśni między nimi. Ja po namyśle stwierdziłem, że to by mogło jeszcze nie wystarczyć, żeby Czeczeńcy, Ruscy, Amerykanie, Żydzi, Palestyńczycy i inni tacy wspólnie siedli za mapą sztabową i zaczęli kombinować jak tu przetrwać.
Chociaż... no właśnie, co myślicie?
----------------------------------------
Impossible is nothing

http://www.youtube.com/watch?v=g8huXkSaL7o



Temat: LIVE 8 - Pomoc dla Afryki
wypracowali ale nie zawsze uczciwie...
a inni nie pomagaja nie dlatego ze ich to nie obchodzi,
tylko dlatego ze jest to wbrew ich polityce.

Na całym świecie produkuje się tyle żywności, że bez problemu można by zaspokoić potrzeby wszystkich ludzi. Tymczasem początek XXI w. przyniósł Afryce Południowej humanitarną katastrofę. Angola, Malawi, Zimbabwe, Leshoto, Mozambik, Suazi i Zambia przez ostatnie lata zmagają się z głodem. Z 63,3 mln jej mieszkańców, na chroniczny głód w lipcu 2002 r., skazanych było 8,5 mln. W marcu 2003 roku liczba głodujących wzrosła do około 14 mln.

Eksperci szacują, że gdyby przez najbliższe 15 lat wskaźniki gospodarcze w Afryce wzrosłyby o 7% rocznie, byłaby w stanie samodzielnie się wyżywić. Chyba nikt w taką możliwość nie wierzy. Trudno jest kwestionować fakt, że obecna sytuacja Afryki pozostaje w ścisłym związku z europejską kolonizacją kontynentu w minionych wiekach i skazaniem go w rezultacie na relacje "peryferie-centrum". Polityka wielkich koncernów międzynarodowych (finansowanie wojny w Angoli, horrendalnie wysokie ceny leków w stosunku do możliwości ekonomicznych miejscowej ludności), krajów Unii Europejskiej (przykład Wspólnej Polityki Rolnej, która powoduje, że przeciętna europejska krowa jest dotowana każdego dnia w wysokości 2,2 $, a więc nierówna konkurencja) pogarsza tragiczną sytuację. Dotychczasowe propozycje i pomoc państw rozwiniętych (przede wszystkim Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych) niestety potwierdzają, że nie ma łatwego rozwiązania tragicznej sytuacji w regionie i całej Afryce. Kraje zachodnie w olbrzymim stopniu - trzeba przyznać - finansują pomoc humanitarną w Afryce, która okazuje się być działaniem doraźnym, nakierowanym na zapewnienie minimum egzystencjalnego. Brakuje woli zmiany reguł rządzących światową gospodarką (zaprzestania praktyk dumpingowych szczególnie w rolnictwie, otwarcia własnych rynków). Ostatnie wydarzenia międzynarodowe (terroryzm, wojna w Iraku) odwracają uwagę bogatych państw od problemów Afryki.

http://www.pomagamy.pl/numery/11/afryka_cywilizacja_przetrwania.htm]link do calego artykulu



Temat: Rasizm

Hesus napisał/a:

Afryka NIE JEST rejonem zasobnym w żywnośc.
Mi chodziło o "start" jakie miały kultury, a na początku łatwiej zaołożyć cywilizację w dogodnym klimacie niż zimnym europejskim. Biały zamieszkujący współczesną skandynawię miał o wiele większe kłopoty z znalezieniem żywności niż murzyna mieszkający w puszczy. To, że europa teraz produkuje więcej niż jest w stanie sama zużyć jest wynikiem postępu cywilizacyjnego, ciężkiej pracy a nieraz przelanej krwi mieszkańców tego kontynentu. Człowiek który pracuje, chce tworzyć lepszy świat ma efekty, przecież czarnoskórym nikt niezabraniał się rozwijać.

Hesus napisał/a:

Ponadto wylicza się, że sama malaria przynosi Afryce 120mld doalrów strat rocznie, nie wspominając już o innych chorobach takich jak wirus HIV.
Europa kiedyś również nękana była zarazami, ale potrafiła sobie z tym poradzić, to, że w Europie żyje się znacznie dłużej niż w Afryce jest wynikiem rozwoju naszego kontynentu. Wystarczy, że murzyni zrobią porządek na swoim podwórku, zaczną budowa państwa a nie je ciągle niszczyć wówczas rozwiążą problem chorób. Będą mieli fundusze to sprowadzą sobie lekki i lekarzy.

Hesus napisał/a:

Ponadto gospodarka krajów Afrykańskich napotyka na bariry celne np. UE, których to pokonanie kosztuje ok. 80mld dolarów
Rozumiem, że woląłbyś, że by twoi rodacy stracili pracę kosztem mieszkańców afryki? Państwo ma dbać o interes obywateli a nie własnym kosztem utrzymywać afrykanów.

Hesus napisał/a:

O ile w czasach kolonialnych kraje afrykańskie były zapleczem surowcowym mocarstw eur., to po wyzwoleniu w większości nie zdołały ani uprzemysłowić się, ani dostatecznie rozwinąć rolnictwa dla wyżywienia stale rosnącej ludności; spadek cen surowców doprowadził do załamania gospodarczego w wielu z nich, ogromnego zadłużenia wobec zagranicy i klęsk głodowych
Inne kraje pokolonialne potrafiły wykorzystać szanse jakom dała im wolność, dla czego murzyni tego niewykorzystali. Zrozumiał gdyby bieda panowała w trzech, pięciu, dzięsięciu krajach, ale tam oprócz krajów arabskich wszędzie jest bieda.

Cytat:

Ale najśmieszniejsze jest to, że przypisują sobie miłość do Polski i lubią ruskich O.o Coś tu nie gra...
Z tego co wiem to Polski ruch narodowy zawsze patrzył pozytywniej na Rosjan niż niemców. Polskim narodowcą w pewnym okresie histori bliska była ide panslawizmu.



Temat: Bezpilotowe statki latajace dla Polski


IMO Remov tu ma racje i UE  moze wrocic do energii
jadrowej, gdyby _musiala_.


Głupoty polegającej na likwidacji możliwości produkcji
(zakaz?) energii jądrowej nawet po UE się nie spodziewam :O)
Natomiast taki powrót 'córki marnotrawnej' może okazać
się operacją kosztowną, i dość długotrwałą. Kto w Europie
korzysta z energii atomowej w znaczącym stopniu ? Francja,
Austria, Szwecja...... Włosi trzymają się z daleka, Niemcy wycofują.
Zaś powiązania gospodarcze powodują, że krótkowzroczna polityka
jednych, prędzej czy później może wyjść bokiem innym.

Odnośnie Rosji w UE - zastanawiam się, dlaczego Rosja miałaby
zrezygnować z pozycji (wciąż jeszcze...) światowego mocarstwa,
i integrować się z UE - szczególnie, że wyżywić i oświetlić może się
sama. Obronić w gruncie rzeczy też. Na ropę i gaz zawsze znajdą się
chętni. Po co przyjmować czyjeś warunki, skoro można narzucić własne ?
Zresztą - UE bez dogłębnej reformy nie stać na przyjęcie Rosji, zaś Rosja w
UE nagle stałaby
się zbyt ważnym państwem - zbyt istotnym gospodarczo, politycznie
(ludność!!!) i wreszcie militarnie.
Tyle z punktu widzenia UE; z punktu widzenia Polski, siedzenie w tym samym
bloku
z Rosją i Niemcami :O/


Przeginasz. Nawet w przypadku niedoborow paliw plynnych,
to do celow militarnych mozna utrzymywac rezerwy paliwa.


O ile wcześniej nie skonsumuje ich jakaś superbakteria :OP
Poważnie - owszem, przeginam. Natomiast problem jest
taki, że te wszystkie operacje awaryjne mają tę wadę, że
są niewspółmiernie drogie, długotrwałe w stosunku do efektów.
Ja tam głosuję za siłami ekspedycyjnymi ! "Mów uprzejmie i noś
grubego kija" - USA obecnie tylko częściowo realizują doktrynę
jednego z byłych prezydentów. Czas aby UE zaczęła wreszcie
troszczyć się siebie, tylko w lepszym wydaniu, bardziej akceptowalnym
na świecie.





Temat: 15 dni , Eupatoria - 750 zł - drogo?
Oto czego się dowiedziałem:
Program
zbiórka 6.30, na dworcu Warszawa Zachodnia przy kasach,
odjazd godz. 7.05, pociąg pospieszny do Przemyśla,
przez Lublin pociąg jeździ prawie pusty, dlatego nie ma problemu
z miejscami, dalej jedziemy autokarem do Lwowa, we Lwowie
jesteśmy około godz. 17.00, nocujemy w
hotelu, następnego dnia zwiedzamy
z przewodnikiem stare miasto i po przerwie obiadowej, Cmentarz
Łyczakowski i Orląt Lwowskich, wieczorem jedziemy nocnym
pociągiem do Kijowa, w pociągu, każdy ma swoje miejsce leżące,
można wykupić czystą pościel za 6 zł., lub spać we własnym
śpiworze (śpiwór przydaje się tylko, jeżeli nie wykupujemy
pościeli w pociągu, w hotelu jest oczywiście pościel), rano
jesteśmy w Kijowie, zostawiamy bagaż w przechowalni bagażu i
zwiedzamy miasto, wieczorem jedziemy pociągiem (każdy ma swoje
miejsce leżące) do Eupatorii na Krymie, w pociągu można się
umyć, RANO JESTEŚMY w Eupatorii- 10 DNI, mieście ok. 130000
ludności,noclegi- pokoje 2,3,4 osobowe, mamy 15-20 minut na
piechotę do plaży, 20-25 minut busem miejskim do centrum, 5 DNI POBYTU W
EUPATORII, 5 dni wycieczek, co drugi dzień, ZWIEDZANIE Z PRZEWODNIKami
MIEJSCOWYMi, mówiącymi po polsku 1- BAKCZYSARAJ- PAŁAC CHANÓW KRYMSKICH,
CZUFUT- KALE- SKALNE MIASTO, SEWASTOPOL- CENTRUM
MIASTA, NABRZEŻE, FLOTA CZARNOMORSKA, CHERSONEZ- POZOSTAŁOŚCI
GRECKIE, 2- JAŁTA, LIWADIA- PAŁAC W KTÓRYM ODBYŁA SIĘ
KONFERENCJA JAŁTAŃSKA, JASKÓŁCZE GNIAZDO, STĄD PŁYNIEMY
STATKIEM DO AŁUPKI- PAŁAC WORONCOWA, 3- SUDAK- TWIERDZA
GENUEŃSKA, NOWY ŚWIAT- REZERWAT Z KRAJOBRAZAMI KRYMSKIMI, 4-
WYPRAWA NA CZATYRDAH, JASKINIA MRAMORNAJA, 5- PÓŁWYSEP TARCHANKUT-
KLIFOWE WYBRZEŻE, EUPATORIA- STARE MIASTO, MECZET DŻUMA DŻAMI OSTATNIEGO
DNIA POBYTU WIECZOREM WYJAZD DO ODESSY, POCIĄGIEM( KAŻDY MA MIEJSCE
LEŻĄCE), RANO JESTEŚMY W ODESSIE, ZWIEDZAMY MIASTO, NA PLAŻY SĄ
PRYSZNICE, MOŻNA SIĘ WYKĄPAĆ, KOSZT- 2 ZŁ., WIECZOREM
JEDZIEMY DO LWOWA, POCIĄGIEM, KAŻDY MA SWOJE MIEJSCE LEŻĄCE,
RANO JESTEŚMY WE LWOWIE, O
12.00 JEDZIEMY DO WARSZAWY, W TEN SAM SPOSÓB, CO
PRZYJECHALIŚMY, o godz. 21.30, JESTEŚMY NA DWORCU CENTRALNYM W
WARSZAWIE,
Info
W CENIE NIE MA WYŻYWIENIA, wstępów do obiektów, które będziemy
zwiedzać, przechowalni bagażu, komunikacji miejskiej, na wszystko czego
cena nie obejmuje warto przeznaczyć średnio około 400-500 zł., można
mnieJ, jeżeli bierze się jakies jedzenie z Polski, lub rezygnuje z
części wstępów, grupa około 30-40 osób, złotówki można wymienić tylko we
Lwowie, dlatego warto zaopatrzyć się w dolary lub euro, gdyż te walutę
wymienicie wszędzie

Pozdrawiam



Temat: Skoro o filmach... to polecam ENDGAME by Alex Jones

[...]

Moje refleksje po obejrzeniu tego filmu. Wszystko to są fakty,
ale odpowiednio wyselekcjonowane, zaś fakty świadczące przeciwnie
są przemilczane.

Grupa trzymająca władzę chce natomiat zredukować liczbę ludności na świecie
w imię ratowania planety.
Ratowania czego? Ziemia przeżyje. Najwyżej będzie totalne ocieplenie,
ludzie pozdychają z epidemii, głodu, klęsk żywiołowych i własnej
niezaradności. Wystarczy pomyśleć że klęski wywołają wojnę, a ta przerwie
dostawy ropy do Europy. Stanie transport, ale jak wtedy Europa miałaby się
wyżywić. Powiedzmy że wprowadziliby kartki na żywność, ale skąd brać tą
żywność, nawet kartkową? Skąd wziąć chleb? Czy ktoś w Unii Europejskiej
umie jeszcze machać kosą aby zżąć zboże kiedy nie będą jeździć kombajny z
braku paliwa? Zżąć to jeszcze pikuś - kto to wymłóci? Cepami? Ludzie
odwykli od takiego wysiłku, strongmenów nie ma aż tylu aby wymłócili dla
wszystkich a zwykli ludzie po kilku dniach takiej roboty zasilą rzesze
inwalidów i pogorszą ogólną sytuację. Póki co to jeszcze w Polsce, Rumunii
czy Bułgarii to znajdzie się trochę fizycznych zdolnych do takiej ciężkiej
pracy, ale w krajach starej Unii to już przeszłość. A i u nas widzimy
ostatnie pokolenie roboli. Siła robocza z krajów trzeciego świata - skąd ją
będzie brać jak stanie transport?

Nawet założywszy z tą Grupą trzymającą władzę to taki jest paradoks.
Mianowicie, jeżeli ta grupa istnieje, to przecież nie po to aby redukcji
dokonywać spośród swoich członków. Jeżeli zaś będą redukcji dokonywać
spośród innych, to mniej będzie rolników, robotników i w ogóle ludzi co
na tą grupę robią. Usługi staną się droższe, nie każdego członka grupy
będzie na nie stać. Niektórzy sami będą musieli wziąć za łopatę - i
przestaną być członkami grupy trzymającej władzę. Redukcja ludności zatem i
tak obróci się przeciwko Grupie.

Globalne ocieplenie
Konkretnie film przedstawia aktualnie rozdmuchany problem CO2 a dokładnie
podatku jaki nam ostatnio globalnie dowalono na CO2
(carbon tax), a przez kogo właściwie? Już w starożytnym Egipcie pewien
faraon wprowadził podatek od powietrza do oddychania. Kto nie zapłacił tego
odcinano od powietrza za pomocą sznurka zawiązywanego na szyi.

To więc tak: 1. Jeżeli nawet z aktywnością Słońca to trudno to stwierdzić.
Słonce ma swoje 11-letnie cykle aktywności i dopiero porównując średnią
z kilku cykli teraz i kilku cykli przedtem można stwierdzić że aktywność
zwiększyła się. Tak jak jest - to ta teza nie jest do udowodnienia,
przynajmniej obecnie.
2. Jeżeli nawet procesy ocieplenia wiążą się ze zwiększeniem aktywności
Słońca - to co? Że niby zalanie terenów nadmorskich wskutek ocieplenia
jest rzeczą niedopuszczalną jeśli to ocieplenie wynika z działalności
człowieka, a zupełnie naturalną gdyby wynikało ze zwiększenia aktywności
Słońca? To tak jak gdyby palił się dom i straż pożarna miała interweniować
tylko jeżeli pożar był wynikiem podpalenia, zaś jeżeli w wyniku uderzenia
pioruna to niech się pali.

Podatek od CO2.
Niby tak - ale taki rząd światowy - co - będzie pałaszował banknoty
dolarowe? Zjadał je? Pieniądze z tego podatku miałyby iść w ochronę
środowiska - przede wszystkim tam gdzie jest ono najintesywniej
niszczone - czyli w krajach trzeciego świata. Podatek uderzy w kraje
uprzemysłowione. Spowoduje relatywną ulgę dla krajów trzeciego świata.
Wyrówna istniejące różnice w zamożności poszczególnych krajów. Wydawałoby
się że sprawiedliwie. Ale sprawiedliwie to nie zawsze znaczy dobrze. Gdyby
faraonowie byli sprawiedliwi i zamiast budować sobie piramidy i utrzymywać
kastę nierobów - kapłanów dzielili wszystko sprawiedliwie między ludzi,
nadal żylibyśmy w epoce brązu, jak wtedy.

Teroryzm.
W tej chwili tak to jest. Po pierwsze, zamiast Al-Kaidą to naszych rodziców
straszono "Bójcie się czarnego luda!". Po drugie - zasadą spec-służb jest
żeby nie likwidować wroga do końca. Spec służby dostały ogromną kasę
i teraz gdyby zlikwidowały Al-Kaidę to co? Same stałyby się niepotrzebne,
no może mniej potrzebne, w każdym razie skończyłoby im się eldorado jakie
teraz mają. Jeszcze lepiej jest zainfiltrować Al-Kaidę, od czasu do czasu
dzięki temu wyłapać jednego czy drugiego terrorystę aby mieć sukces i
nagrody, ale czasami trzeba pozwolić Al-Kaidzie na zamach: po pierwsze
aby wykazać że zagrożenie nadal istnieje, po drugie - aby w ramach Al-Kaidy
nie rozpoznano agentów spec-służb.





Temat: Świnka jako pokarm dla... ludzi
Powinniśmy ograniczyć jego spożycie, by chronić Ziemię i nasze zdrowie. Ale tego nie zrobimy. Do 2050 roku produkcja mięsa prawdopodobnie podwoi się.
Duża porcja tłustych wołowych żeberek zjadana regularnie na obiad? Zarówno produkcja, jak i konsumpcja mięsa powodują mnóstwo problemów. (…) Coraz więcej mieszkańców krajów zachodnich przestawia się na posiłki wegetariańskie. Lista zgubnych skutków jedzenia mięsa jest długa.

Spożywane w nadmiarze zwiększa ryzyko chorób serca i układu krwionośnego, otyłości oraz cukrzycy. Jednak najpoważniejsze jest zagrożenie epizootią (epidemiami zwierzęcymi), a także problemy, jakie hodowla zwierząt stwarza dla całej planety. Produkcja towarów pochodzenia zwierzęcego – mięsa, jaj, wyrobów mlecznych – bardzo zanieczyszcza środowisko. Z miliardów ton zwierzęcych odchodów powstają odpady azotowe przenikające do ziemi i do rzek. Hodowla zwierząt jest odpowiedzialna za 18 procent światowej emisji gazów cieplarnianych. Czyli przyczynia się do globalnego ocieplenia jeszcze bardziej niż transport.

Zwierzęta hodowlane konsumują ogromne ilości pokarmu: to kolejny problem wywołany przez produkcję mięsa. Pastwiska zajmują 30 proc. ziemi uprawnej, a ponad 40 proc. zbieranych zbóż służy za pożywienie nie dla człowieka, lecz dla bydła. Dostępne obszary Ziemi mogą okazać się niewystarczające, co może prowadzić do wyrębu lasów. Hodowla bydła wymaga też dużych nakładów surowców i wody. Krótko mówiąc, produkcja zwierzęca staje się bardzo problematyczna. Tym bardziej, że w 2050 roku Matka Ziemia będzie musiała wyżywić 9 miliardów gąb.

Czy należy wobec tego ogłosić, że w XXI wieku człowiek przestanie być mięsożercą? A przynajmniej, że będzie nim w dużo mniejszym stopniu? Tak mogłoby się zdawać. A jednak eksperci tej wizji zaprzeczają. Przeciwnie, należy oczekiwać wzrostu konsumpcji mięsa na świecie. Zawsze i wszędzie wzrost wysokości zarobków szedł w parze ze wzrostem spożycia mięsa. Nie ma powodu, by było inaczej w krajach, które właśnie zyskują znaczenie i gdzie następuje wzrost populacji.

Według prognoz Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) między 2007 a 2016 rokiem światowa produkcja mięsa wzrośnie o 9,7 proc. w przypadku wołowiny, 18,5 proc. – wieprzowiny i 15,3 – drobiu. Stanie się tak głównie za sprawą Indii, Chin i Brazylii. Do 2050 roku produkcja mięsa powinna zwiększyć się nawet dwukrotnie, z 229 milionów ton na początku trzeciego tysiąclecia do 465 milionów ton. Podobnie będzie z mlekiem. Można wytłumaczyć to rosnącą liczbą ludności, a także zwiększającymi się potrzebami nowego społeczeństwa (młodszego, miejskiego) i zmianą diety.

– W krajach Południa problem polega na tym, by dać ludziom jeść. W ciągu ostatnich trzydziestu lat spożycie mięsa spadło drastycznie, zwłaszcza w Afryce. Brak białka zwierzęcego sprawia, że ludzie są niedożywieni – przypomina Renaud Lancelot odpowiedzialny za zdrowie zwierząt w CIRAD (francuski ośrodek badań rolniczych na rzecz krajów rozwijających się). Bruno Parmentier, dyrektor wyższej szkoły rolniczej, uważa, że ewolucja spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego zależy od odpowiedzi na trzy wielkie pytania obrazujące związki między jedzeniem mięsa a praktykami kulturalnymi. Czy religia hinduistyczna, tak jak katolicka, straci na znaczeniu i Indie zaczną konsumować dużo mięsa? Czy Chińczykom zasmakuje mleko? Czy ludzie Zachodu będą dalej jeść wieprzowinę, jeśli świnie staną się dawcami organów do przeszczepów?

Jakkolwiek będzie, łatwo przewidzieć jak będzie wyglądała nowa mapa geograficzna spożycia mięsa. Zdecydują o tym dwie tendencje: zmniejszenia porcji mięsa w państwach bogatych, gdzie jest go nadmiar i zwiększenia w krajach biednych, gdzie go brakuje. Póki co panuje wielka nierównowaga. Według badań opublikowanych przez brytyjskie pismo medyczne ‼The Lancet” (z 13 września), obecnie spożywamy średnio 100 gramów mięsa dziennie, jednak w krajach rozwiniętych przekłada się to na 200 do 250 gramów na osobę, zaś w biednych sięga co najwyżej 20, 25 gramów.

‼Zakładając, że liczba ludzi na świecie zwiększy się do 2050 roku o 40 proc., to jeśli nie nastąpi żadna redukcja emisji gazów cieplarnianych związanych z hodowlą bydła, spożycie mięsa musi zmniejszyć się do 90 gramów dziennie na osobę” – twierdzą autorzy artykułu w ‼The Lancet”. Trzeba więc natychmiast zacząć uświadamiać ludzi w bogatych krajach, jakie szkody przynosi ich rozpasana konsumpcja. Należy też starać się produkować nie tyle mniej, co inaczej – tak, by zminimalizować negatywny wpływ hodowli zwierząt na środowisko. (…)



Temat: Za 100, 1000 lat ...


| Właśnie, szaleństwo na tle pryszczycy czy szalonych krów jest
| zastanawiające. Ja na przykład po zapoznaniu się z różnymi danymi na
temat
[...]
Nie wiem, moze ktos na tym zbija kase, moze po prostu politycy chca sie
"wykazac"


Tak, głosuję na to drugie. Jest to świetny sposób na to, żeby społeczeństwo
odwróciło się od świata polityki i gospodarki. Co tam bezrobocie czy
przestępczość skoro mamy szalone krowy.


Pewnie ze tak, ja sie jednak nie dziwie fizykowi do ktorego przychodzi
n-ty
wynalazca z perpetuum mobile ze nie chce mu sie tym zajmowac.


Ja w zasadzie też nie, o ile chodzi właśnie o perpetum mobile bo to jest
akurat dla mnie oczywiste. Ale jeśli ktoś mi opowiada historyjki o wielkim
wybuchu czy teorii ewolucji i aż kipi bo nie chcę przyznać mu racji, to mnie
zwyczajnie rozśmiesza. Tak się składa, że mnie prywatnie obie te teorie za
bardzo nie leżą. W każdej z nich jakieś ziarenko prawdy pewnie jest, ale w
całości mi one nie odpowiadają. Dzięki temu zachowuję otwartość zarówno na
badania, doświadczenia w tym kierunku jak i na teorie tłumaczące powstanie
świata i życia w inny sposób. Staram się nie mieć klapek na oczach.
Niestety, wielu ludzi je ma i nie pogadzasz z nimi o żadnych alternatywach.


| Discovery drążył temat, prezentował różne ciekawe modele. Każdy w końcu
| zostawał odrzucony.

Ano wlasnie ale zdaje sie co poniektorzy maj inne zdanie na ten temat ;-)


Spisek naukowców itd. ;)


Jednak przyrost ludnosci w naszych czasach jest wiekszy niz kiedykolwiek
wczesniej. To swiadczy ze jednak dzisiaj sie zyje bezpieczniej (rozumiem
przez to wieksze szanse dozycia starosci)


Pesymista by powiedział: dłuższe życie ... ale co to za życie! :)


Mysle ze jednak troche na plus, choc zdaje sie ze zyjemy mocno na kredyt.
To
troche tak jak z "wygodnym zyciem" za Gierka. Chwilowe zwiekszenie
"dobrobytu" za komuny beda bedziemy splacac jeszcze dluuugo.


Żyjemy bardzo mocno na kredyt i albo nie zdajemy sobie z tego sprawy albo
staramy się szybko zapomnieć. Eksploatujemy naszą ziemię, zanieczyszczamy
ją, niszczymy środowisko i wydaje nam się, że ujdzie nam to na sucho. Wiesz
kto za to zapłaci? Przyszłe pokolenia, a to nie są anonimowi obcy ludzie
tylko nasze dzieci, wnuki ... One któregoś dnia spytają "Coście do jasnej
anieli zrobili? Taki spadek nam zostawiliście? Nie pomyślałeś tato/mamo, że
to ja będę musiał zapłacić za twoją głupotę?".


Szczegolnie groznie wyglada fakt ze pewne rodzaje broni masowego razenia
daje sie wytworzyc dosc niskimi kosztami. Tak wiec moze sie okazac ze
biedne
kraje moga nagle dysponowac silnymi "argumentami".


Zgadza się. Nie wiem tylko czy będziemy ten problem rozpatrywać na poziomie
państw. Zwróć uwagę, że coraz częściej pojawiają się tak zwane państwa w
państwie, grupy w taki czy inny sposób wpływowe. Przykładem mogą być
chociażby grupy przestępcze czy rozmaite lobby gospodarcze. I to będzie dużo
trudniejsze do opanowania według mnie.


Ehh... widze ze podobnie to widzimy.


Czyli dość pesymistycznie.


Ale moze ugryzmy problem z nieco innej strony:
Jakie dziedziny rozwoju beda mialy najwiekszy wplyw na nas w najblizszych,
powiedzmy 20 latach?


Najpierw na pewno techniki komputerowe, elektronika i telekomunikacja, bo
już teraz mają duży wpływ. Włażą wszędzie, nawet do lodówki i prysznica.
Taka mała dygresja: ostatnio jak mi wyłączyli prąd, to nawet był kłopot ze
zrobieniem herbaty, dobrze że mam "starą kuchenkę" z gazowymi palnikami. A
jako drugą dziedzinę obstawiam krzyżówki biologii, chemii i elektroniki -
komputery działające w oparciu o reakcje chemiczne i inne takie dziwadła.
Prace nad takimi dziwnościami trwają już od jakiegoś czasu, myślę że w końcu
pojawią się akceptowalne rozwiązania i te zwierzaki zaczną zastępować
tradycyjne komputery. Ale czy będzie to na szeroką skalę w ciągu tych 20 lat
to trudno stwierdzić. Równie dobrze może się okazać, że niczego ciekawego w
tym temacie się nie osiągnie. Kolejne co mi się nasuwa na myśl to rozwój
nauk związanych z produkcją żywności, nie tylko tradycyjne rolnictwo i
hodowla ale też rośliny transgeniczne, może laboratoryjne wytwarzanie
żywności ... jakoś te miliardy ludzi trzeba wyżywić a jak się mają sprawy
rolnicze to chyba wszyscy wiemy.

Pozdrawiam

Aldik





Temat: Korea Północna przeprowadziła próbę atomową
Najgorsze jest to, że cierpią zwykli ludzie - artykuł ukazał się w 2005 roku:


Świat wciąż nie ma wpływu na Północną Koreę. Rozmowy mające doprowadzić do likwidacji programów jądrowych Phenianu stanęły w miejscu, a w międzyczasie reżim w Phenianie próbuje coś zadziałać przeciwko grożącej klęsce głodu. Na polecenie Kim Dzong Ila, ''każdy jedzący ryż'' został miesiąc temu pod przymusem wysłany na prowincję, aby pomóc przy uprawie żywności. Według informacji zachodnich działaczy udzielających pomocy Koreańczykom, tysiące mieszkańców miast z motyką i łopatą na ramieniu pomaszerowało na prowincję. Według koreańskich mediów po rozwiązaniu problemu żywnościowego, wszystkie inne problemy rozwiążą się łatwo. Jednak według zagranicznych obserwatorów klęska głodowa w Północnej Korei
jest nieodwracalna i wszystko wskazuje na to, że będzie miała ona jeszcze szerszy zasięg niż w latach dziewięćdziesiątych. Wtedy według oszacowań zachodnich zmarło ponad milion osób z powodu braku żywności wywołanej złym stanem gospodarki i anormalnymi powodziami. W tej chwili nie ma możliwości zwiększenia produkcji żywności.
Gerald Bourke, rzecznik WFP (Światowego Programu Żywności ONZ) stwierdził, że w Północnej Korei panuje kryzys energetyczny, za mało jest oleju napędowego, nie ma traktorów, sprawnego systemu nawadniania, środki finansowe przeznaczane są na programy jądrowe Phenianu. Południowo koreański minister Chun Doung-Young stwierdził w zeszłym tygodniu, że w 2001 WFP udzieliło Płn. Korei pomocy żywnościowej wartej 200 milionów, w 2002-2004 Korea dostała roczną pomoc około 100 milionów, a w roku obecnym ilość pomocy została obniżona do 6 milionów. Jeżeli więc WFP nie dostanie pieniędzy na dalszą pomoc, to będzie w stanie wyżywić tylko 1,5 miliona osób. Do tej pory udzielano pomocy 6,5 miliona osób.
Reżim koreański zmniejszył obowiązkowe dzienne porcje żywnościowe z 300 gramów na 250 gramów, i rozważa jej dalsze obniżenie do 200 gramów, co będzie prawie jedną trzecią porcji (550 - 590 gramów), jaką WFP uznaje za minimum dla ludzkiej egzystencji.
Według Paula Frencha, ekonomisty i autora książki o Północnej Korei, głód w miastach spowodowany jest nieudaną i przerwaną w połowie próbą reformy ekonomicznej. Mówi on też, że reżim udaje jakoby sam udzielał pomocy żywnościowej. Kiedy przez przypadek w ręce społeczeństwa dostała się mąka w torbach, z napisem: ''To jest amerykański dar dla koreańskiej ludności'', wówczas
oficjalnie podano do wiadomości, że jest to spłata długu zaciągniętego przez Amerykanów.
Dlatego powstaje pytanie odnośnie dalszej pomocy dla Korei. Czy należy udzielać pomocy żywnościowej i przez to pozwolić istnieć bandyckiemu reżimowi, czy zaprzestać pomocy i pozwolić umrzeć z głodu milionom Koreańczyków?
WFP skłania się do pierwszej opcji, a dla reszty świata ta druga zaczyna być bardziej atrakcyjna.
[Źródło: NRC Handelsblad]


[ Dodano: Sob 13 Cze, 2009 ]



Temat: ASG 13.01.2008 zlot w strefie 51 - Częstochowa

Airsoftowy WOŚP – zlot w strefie 51 - Częstochowa (13 stycznia 2008)

Na prośbę i w imieniu organizatorów, chciałbym zaprosić wszystkich Maniaków ASG, na zlot organizowany w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Cały dochód z imprezy zostanie przekazany WOŚP.

1. Miejsce imprezy:

Teren gry obejmuje rozległy obszar bagienno-leśny ( ok 40 ha)
Organizatorzy zapewniają możliwość zmagazynowania rzeczy oraz biwakowania na zamkniętym i strzeżonym terenie (włącznie z miejscami parkingowymi), możliwość ogrzania się przy ogniskach nawet w miejscach respawnów.

2. Plan dnia:

8:00 - 9:00 rejestracja uczestników,
9:00 rozpoczęcie scenariusza.
9:00 - 15:00 rozgrywka
15:30 losowanie nagród (wśród uczestników zlotu)
15:00 - ognisko, część towarzyska

3. Wpisowe:

30 zł (w tym naszywka ze zlotu, wyżywienie full wypas – bigos na ciepło, pieczywko, ketchup&musztarda, kiełbaska na ognisko, herbata, piwko – tylko dla pełnoletnich).

4. Uwagi:

Nad prawidłowym i bezpiecznym przebiegiem zlotu czuwać będzie specjalna grupa nie biorąca czynnego udziału w zabawie.

Wskazane jest aby uczestnicy zgłaszali się w zorganizowanych ekipach – ułatwi to podział na późniejsze patrole i grupy.

Grupy zgłaszające się do udziału scenariusza proszone są o podanie ewentualnej liczebności oraz czy posiadają jakiekolwiek systemy komunikacji radiowej – niezbędne do koordynowania działań frontowych.

Uczestnictwo w zlocie uwarunkowane jest ukończeniem 16 roku życia (przy czym osoby niepełnoletnie będą musiały posiadać zgody od rodziców – ich wzór zostanie podany przez organizatora)

Fundatorami nagród są m.in. HELIKON, Classic Army.

5. Zarys fabularny:

Sytuacja geopolityczna w jednym z satelickich państw Zakaukazia była tragiczna. Do władzy doszła ultranacjonalistyczna partia dowodzona przez wojskowy reżim. Z początku ignorowane przez pozostałe kraje zajście, w przeciągu zaledwie kilku tygodni urosło do problemu wagi międzynarodowej. Opcja będąca u steru władzy diametralnie zmieniła politykę zewnętrzną kraju, doprowadzając do gigantycznego krachu na rynku energetycznym w całej Europie. Postawione w stan gotowości wojska Narodów Zjednoczonych zdecydowały o bezpośredniej interwencji i próbie ustabilizowania rozszalałego państewka. Misja która miała być chirurgicznym cięciem na martwej tkance demokracji zakaukaskiej, stała się skomplikowaną operacją pokojową. Nacjonalistyczna armia posiadając nieograniczoną władzę rozpoczęła falę terroru na ludności cywilnej. W nagłówkach gazet na całym świecie pojawiło się zatrzęsienie informacji o dokonywanych zbrodniach i masowych mordach. Od tego momentu uwaga całego cywilizowanego świata skupiła się na interwencji ONZ. Pokojowy status misji nie pozwalał do tej pory na zdecydowane kroki wojsk rządowych. Jednak wciąż szerząca się banicja oraz coraz bardziej zuchwałe ataki na posterunki sił pokojowych oraz reporterów międzynarodowych mogą stanowić przełom w polityce prowadzonej przez sztab dowodzenia ONZ.

6. Kontakt

Organizator: Sklep ASG "6mm" Częstochowa ul.Piłsudksiego 13/15

Osoba odpowiedzialna za poprawny przebieg działań; Mikołaj tel;506414165 mail: de_dee(a)wp.pl

Osoba odpowiedzialna za całą imprezę; Tomasz Bekus tel: 609220787 mail: 6mmbullet(a)poczta.fm

Zgłoszenia uczestników kierować na maila: de_dee(a)wp.pl

dodano:

11.12.2007: Uczestnicy zlotu będą mogli wziąć udział w konkursie w którym do wygrania będzie replika SCAR firmy Classic Army

Dojazd:
http://www.twoje4x4.pl/dojazd.html

12.12.2007: Maniacy "bescu" i "Święty Mikołaj" są to m.in. osoby organizujące imprezę więc śmiało można ich nękać pytaniami.





Temat: FFA: Gra na rozwojowym MOD Metropolis
Większy fat-cross
Dotychczas miasta mogły dysponować maks. 20 polami produkcyjnymi. Obecnie pierścień granic produkcyjnych miasta zwiększony został z 2 do 3, co daje maks. 36 pól. Stąd też minimalny odstęp między miastami został również zwiększony z 2 do 3, by nadać większy sens wykorzystania zmienionego fat-cross'u.

Większe miasta to większe problemy
Zmienione zostały więc bazowe wartości startowe dla zdrowia i szczęścia, a także ich modyfikacje przez wprowadzanie doktryn, konstrukcje budynków i cudów, etc.
Szczegóły można będzie oczywiście znaleźć w Cywilopedii w grze po wczytaniu mod-a, dlatego nie będę w tym miejscu się o tym rozpisywał.

Większe odległości między miastami
Punkty ruchu zostały zmodyfikowane i zależą również od ukształtowania terenu i jego cech. W skrócie po drogach można przejść do 3 pól (4 po Inżynierii), koleje natomiast pozwalają pokonać od 6 do 15 pól.

Większe miasta to przede wszystkim więcej produkcji, żywności i ... złota
Zatem trzeba było to jakoś zrównoważyć.
Żywność - tu akurat nie ma większego problemu, w końcu aby miasto mogło wykorzystać maksymalnie 36 pól produkcyjnych, trzeba jakoś wyżywić pracującą na nich ludność.
Złoto - najważniejsze zagadnienie. Aby nie gromadziło się go nazbyt wiele, przede wszystkim zmieniłem 2 aspekty. Koszty wszystkich technologii zwiększyłem o 50% odpowiednio na każdym poziomie trudności i wielkości mapy. Ponadto zwiększyłem znacząco maksymalny koszt utrzymania jaki może generować miasto oddalone od stolicy. Obie zmiany testowałem w grze single. Wierzcie mi, złota nie jest zbyt dużo...
Produkcja - tutaj zwiększyłem koszt produkcji części SK i kilku ostatnich dostępnych jednostek. Wcale nie jest przeszkodą możliwość wyprodukowania większej ilości wojska, bowiem dotychczas osobiście często przeszkadzało mi to, że zanim przychodziłem odpowiednio licznym stackiem pod miasto wroga, on zdążył już dokonać upgrade'u swojej armii. IMHO, walka wiele na tym zyskała. Zobaczcie sami...
Przy okazji: 1 transportowiec może obecnie przewieźć 6 jednostek!

Małe zmiany w promocjach
Shock, Cover, Formation, Pinch i Charge mają teraz 2 poziomy (+20% i +30%). Pozwala to na większą specjalizację dodatkowych umiejętności walecznych jednostek. Jest to wysoko eksperymentalna innowacja.

Polska nacja i dodatkowa cecha przywódcy
Głównym zamierzeniem było dodanie w celach testowych jaki wpływ na rozgrywkę będzie miało wprowadzenie nowej cechy, ale tak, by nie modyfikować ustawień cech istniejących przywódców. Dlatego też dodałem polską nację i jej 2 przywódców.
Nową cechą jest Agricultural (Rolniczy), co w grze daje +1 żywność na polach z co najmniej 5 jednostkami żywności oraz zdwojone tempo budowy Grocer (Sklepu).
Cecha ta występuje w dwóch zestawieniach:
- Kazimierz Wielki (Industrious, Agricultural)
- Jan III Sobieski (Charismatic, Agricultural)

Kilka nowych surowców
Z pewnością pomogą one zarządzać zdrowiem i zadowoleniem w miastach. W końcu nie łatwo jest utrzymać zdrowie i zadowolenie w metropolii, która przekracza 20. poziom, a nierzadko i 30. Szczegóły wewnątrz Cywilopedii.

Przedłużona rozgrywka
Dodałem dostępną całość z Next War - dodatkowe: techy, jednostki, budynki. Odpowiednio zwiększyłem ilość tur, a także tzw. linię czasu. Odpowiednio przesunąłem techy wymagane do produkcji części SK. Szczegóły ... w Cywilopedii.

Atomówki!!!
Rozpoczęcie wojny jądrowej na wielką skalę nie jest już tak proste, ale... atomówki robią większe spustoszenie. Jednak nie tak łatwo zrobić ICBM-a. Do tego potrzebny jest nowy budynek. Tylko miasto z silosem nuklearnym może produkować ICBM. Taktyczne atomówki mogą być produkowane jak dotychczas, ale mają 6 pól zasięgu.
Nowe atomówki nie niszczą co prawda miast całkowicie, ale dokonują ogromnych spustoszeń. Miasta tracą dużo więcej populacji i budynków, a także ... większość pól produkcyjnych. Sporo wtedy jest do wyczyszczenia.
Tutaj chcę podziękować Asiox3 za opracowanie graficzne nowego budynku - Silosa, który pozwoliłem sobie umieścić w Metropolis.

Słowo końcowe
Możliwa jest gra aż 40 nacjami (dostępnych jest 34 + Polska, więc kilka musi się powtarzać). Są 2 nowe wielkości świata, ale słabe maszyny kiepsko sobie z tym radzą. Zresztą, ściągnijcie MOD i przekonajcie się o zmianach sami.
Bardzo mile widziane wszelakie sugestie!



Temat: Airsoftowa "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy"
Teskt skopiowany z forum www.wmasg.pl, post napisany przez "Cappuccio":

Airsoftowy WOŚP – zlot w strefie 51 - Częstochowa (13 stycznia 2008)

Na prośbę i w imieniu organizatorów, chciałbym zaprosić wszystkich Maniaków ASG, na zlot organizowany w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Cały dochód z imprezy zostanie przekazany WOŚP.

1. Miejsce imprezy:

Teren gry obejmuje rozległy obszar bagienno-leśny ( ok 40 ha)
Organizatorzy zapewniają możliwość zmagazynowania rzeczy oraz biwakowania na zamkniętym i strzeżonym terenie (włącznie z miejscami parkingowymi), możliwość ogrzania się przy ogniskach nawet w miejscach respawnów.

2. Plan dnia:

8:00 - 9:00 rejestracja uczestników,
9:00 rozpoczęcie scenariusza.
9:00 - 15:00 rozgrywka
15:30 losowanie nagród (wśród uczestników zlotu)
15:00 - ognisko, część towarzyska

3. Wpisowe:

30 zł (w tym naszywka ze zlotu, wyżywienie full wypas – bigos na ciepło, pieczywko, ketchup&musztarda, kiełbaska na ognisko, herbata, piwko – tylko dla pełnoletnich).

4. Uwagi:

Nad prawidłowym i bezpiecznym przebiegiem zlotu czuwać będzie specjalna grupa nie biorąca czynnego udziału w zabawie.

Wskazane jest aby uczestnicy zgłaszali się w zorganizowanych ekipach – ułatwi to podział na późniejsze patrole i grupy.

Grupy zgłaszające się do udziału scenariusza proszone są o podanie ewentualnej liczebności oraz czy posiadają jakiekolwiek systemy komunikacji radiowej – niezbędne do koordynowania działań frontowych.

Uczestnictwo w zlocie uwarunkowane jest ukończeniem 16 roku życia (przy czym osoby niepełnoletnie będą musiały posiadać zgody od rodziców – ich wzór zostanie podany przez organizatora)

Fundatorami nagród są m.in. HELIKON, MIWO Praszka, Classic Army, 6mm.

5. Zarys fabularny:

Sytuacja geopolityczna w jednym z satelickich państw Zakaukazia była tragiczna. Do władzy doszła ultranacjonalistyczna partia dowodzona przez wojskowy reżim. Z początku ignorowane przez pozostałe kraje zajście, w przeciągu zaledwie kilku tygodni urosło do problemu wagi międzynarodowej. Opcja będąca u steru władzy diametralnie zmieniła politykę zewnętrzną kraju, doprowadzając do gigantycznego krachu na rynku energetycznym w całej Europie. Postawione w stan gotowości wojska Narodów Zjednoczonych zdecydowały o bezpośredniej interwencji i próbie ustabilizowania rozszalałego państewka. Misja która miała być chirurgicznym cięciem na martwej tkance demokracji zakaukaskiej, stała się skomplikowaną operacją pokojową. Nacjonalistyczna armia posiadając nieograniczoną władzę rozpoczęła falę terroru na ludności cywilnej. W nagłówkach gazet na całym świecie pojawiło się zatrzęsienie informacji o dokonywanych zbrodniach i masowych mordach. Od tego momentu uwaga całego cywilizowanego świata skupiła się na interwencji ONZ. Pokojowy status misji nie pozwalał do tej pory na zdecydowane kroki wojsk rządowych. Jednak wciąż szerząca się banicja oraz coraz bardziej zuchwałe ataki na posterunki sił pokojowych oraz reporterów międzynarodowych mogą stanowić przełom w polityce prowadzonej przez sztab dowodzenia ONZ.

6. Kontakt

Organizator: Sklep ASG "6mm" Częstochowa ul.Piłsudksiego 13/15

Osoba odpowiedzialna za poprawny przebieg działań; Mikołaj tel;506414165 mail: de_dee@wp.pl

Osoba odpowiedzialna za całą imprezę; Tomasz Bekus tel: 609220787 mail: 6mmbullet@poczta.fm

Zgłoszenia uczestników kierować na maila: de_dee@wp.pl

dodano:

11.12.2007: Uczestnicy zlotu będą mogli wziąć udział w konkursie w którym do wygrania będzie replika SCAR firmy Classic Army

Dojazd:
http://www.twoje4x4.pl/dojazd.html

12.12.2007: Maniacy "bescu" i "Święty Mikołaj" są to m.in. osoby organizujące imprezę więc śmiało można ich nękać pytaniami.




Temat: coś o ryżu
Kto z nas byłby gotów uwierzyć, że trawa jest zdrowa i warto znaleźć dla niej miejsce w naszym codziennym jadłospisie? A jednak. Nie mowa tu jednak o zwykłej trawie, a o tym niezwykłym rodzaju trawy o jadalnych ziarnach, który towarzyszy rodzajowi ludzkiemu już od 5 tysięcy lat – ryżu. Ryż uprawiano na wielkich obszarach Azji już w okresie neolitu. Tysiąc lat przed naszą erą smakiem ryżu cieszyli się mieszkańcy odległej Persji (obecnie tereny Iranu) oraz Mezopotamii (obecnie Irak i Syria). To właśnie stamtąd ten cenny produkt trafił do Europy i Afryki. Przywieźli go ze sobą żołnierze Aleksandra Macedońskiego w jednej z licznych wypraw. Pierwsze hodowle ryżu znalazły się na terenach Grecji oraz w delcie Nilu, stamtąd rozprzestrzeniając się po całej Europie. I tak kariera ryżu trwa do dziś. W większości państw europejskich ryż jest jednym z podstawowych produktów, obok ziemniaków i makaronu, goszcząc na przemian z nimi na naszych stołach. Szacuje się, że na świecie hoduje się około 40 tysięcy odmian ryżu, różniących się od siebie kształtem ziaren oraz zawartością głównego składnika skrobi, zwanej amylopektyną. Podczas gotowania skrobia wchłania bardzo dużo wody i pęcznieje. Im ziarno jest krótsze i bardziej pękate tym więcej zawiera amylopektyny i tym więcej wody wchłania. Taki ryż po ugotowaniu odznacza się większą kleistością. Wyróżnia się dwa zasadnicze typy ryżu: zalewowy (mokry, padi), uprawiany na polach zalanych wodą oraz ryż górski lub suchy, nie zalewany, ale wymagający bardzo wilgotnego klimatu. Innym rozróżnieniem jest podział na trzy główne typy charakteryzujące się długością ziarna: ryż długi (długoziarnisty), średni i krótki. Wszystkie odmiany ryżu wymagają dużych ilości ciepła i wody dla prawidłowego wzrostu i plonowania. Dzięki dużej powierzchni uprawy Chiny oraz Indie mają łącznie ponad 50% udziału w światowej produkcji ryżu. Są więc wiodącymi producentami ryżu pod względem wielkości zbiorów. W wielu krajach ryż stanowi główny składnik diety ludności – podstawę wyżywienia ludzi o niższych dochodach.

Wartość odżywcza
W porównaniu z ziarnami innych zbóż, ryż zawiera stosunkowo mało białka, jest to jednak białko dla naszego organizmu bardzo cenne, składa się bowiem z aminokwasów egzogennych, których organizm człowieka nie jest w stanie wytworzyć samodzielnie, czerpiąc je jedynie z pożywienia. W ryżu znajdują się znaczne ilości witamin z grupy B (szczególnie B, B2 oraz niacyny), witaminy E, błonnika oraz składników mineralnych: żelaza, potasu, magnezu, wapnia i cynku. Szczególnie cenny dla naszego zdrowia jest ryż brązowy, którego pokrywa zawiera błonnik, witaminę E, fosfor oraz wapń. Dietetycy zalecają aby zamiast ziemniaków spożywać więcej ryżu, który jest lekkostrawny i zawiera wiele witamin. Ryż jest jednym z najłatwiej przyswajalnych zbóż, konsumowanie ryżu jest szczególnie polecane osobom mającym alergię pokarmową oraz tym, którzy nie mogą spożywać glutenu. Ze względu na łatwość trawienia jest również polecany tym, którzy często cierpią na problemy żołądkowo-jelitowe. Warto więc wiedzieć, że ma on działanie przeciwbiegunkowe oraz łagodzi podrażnienia jelit. Ponadto zawiera dość duże ilości sodu i potasu, dostarczając naszemu organizmowi tych pierwiastków, będących przecież składnikami krwi.

Pod różnymi postaciami
Bez względu na odmianę każde ziarenko ryżu zbudowane jest z bielma, pokrywy owocowo – nasiennej, z której uzyskuje się otręby, zewnętrznej plewki oraz zarodka. W zależności od stopnia oczyszczenia i przetworzenia ziarna uzyskujemy różne postacie ryżu. Najpopularniejsze z nich, obecne w naszej kuchni to ryż biały, brązowy i paraboliczny. Ryż biały, zwany inaczej polerowanym nie ma plewki i pokrywy. Ryż brązowy, pozbawiony plewki i zarodka, ma lekko brązowy odcień, pochodzący od barwy pokrywy. Po ugotowaniu ma delikatny orzechowy aromat. Ryż brązowy gotujemy znacznie dłużej niż ryż biały. Z ziarna produkuje się również mąkę ryżową i napoje alkoholowe (piwo ryżowe, sake, arak), otręby stosuje się jako paszę, słomę zaś, m.in. do wyrobu bibułki ryżowej do papierosów.



Temat: Albin Siwak- pamietacie co mówił?

Obroniliśmy nie tylko socjalizm, ale zawróciliśmy z tragedii. W zimie 1981/1982 mogło dojść do tragedii. W styczniu 1982 r. 72 proc. elektrociepłowni nie pracowałoby. Byłaby konieczność ewakuacji ludności miast. Lekarze nie mieliby możliwości operowania. Na 17 grudnia był powód, jak ruszyć 0,5 mlna ludzi do rozruchów. Jest dokument podpisany przez [Zbigniewa] Bujaka, aby z własnych szeregów uśmiercić kilkuset ludzi i zwalić to na komunistów. Niezbędne jest, aby komuniści mieli czyste ręce. Przeciwnik jest wspierany finansowo i moralnie przez zagranicę. Ludzie sceny, filmu mają dewizowe konta. W Paryżu jest konto "Miłosz" dla pisarzy, którzy nie chcą pisać i publikować w Polsce. Polskie społeczeństwo jest zróżnicowane głęboko i ina-czej niż w innych krajach socjalistycznych. Podczas wydarzeń na Węgrzech do Austrii uciekło około 1 mln ludzi. Podobnie około 1 mln ludzi uciekło z Czechosłowacji. Także setki tysięcy osób uciekło z NRD przez Berlin Zachodni. Za dużo zakrętów było w naszym kraju. Ludzie mają prawo błądzić. Ale zróbmy wszystko, aby to nie trwało zbyt długo. Dzisiejsza klasa robotnicza to 56 proc. ludzi, którzy nie przeżyli wojny. Nie znają oni wielu spraw. My rodzice też jesteśmy temu winni. Kiedyś klasa robotnicza na zakrętach zawracała kierownictwo Partii, dziś trzeba tej klasie tłumaczyć pryncypia. W ostatnich latach Kościół był inspiratorem faktów, po których polała się krew. W Lublinie do 600 ludzi ksiądz mówił, że trzeba walczyć z komunistami i Sowietami. Po wyjściu z kościoła zaczęła się tragedia. Znany jest kościół, który zapłacił 3,5 mln zł kary za kolegia, przed którymi stawała młodzież. Prymas Glemp w KUL powiedział, że nigdy Kościół i Episkopat nie będzie się mieszał do polityki i do spraw związków zawodowych. Tymczasem w Podkowie Leśnej [Stefan] Bratkowski co niedzielę wygłasza około 1-godzinne przemówienie.
W ciągu ostatnich 2 lat wydano 742 zezwolenia na budowę kościołów, podczas gdy w latach 1945-1948 - 912. Dwanaście tysięcy młodzieży uczy się w seminariach duchownych. Kościół nie odpowiada za wyżywienie narodu, lecz rząd i Partia. Nasze rolnictwo jest inne od rolnictwa światowego. Chleb będzie bronią ideologiczną i strategiczną. Restrykcje Reagana nie pomagają nam w dokonywaniu zakupów na Zachodzie. 2,5 mln hektarów jest słabo użytkowanych przez właścicieli. Nastawienie gospodarzy na specjalizację, np. chmiel, tytoń, powoduje braki zboża. Są problemy z wystarczającą ilością środków ochrony roślin, aktywizowanie zakładów, które powinny pracować na rzecz rolnictwa. Trzeba prędzej czy później doprowadzić do scalenia gruntów. Jest niezbędna i oczekuje nas rewolucja w budownictwie. Stało się ono już przedmiotem działalności politycznej. Średnio na 5 robotników przypada 2,5 pracownika umysłowego w tej dziedzinie gospodarki. 30 proc. budżetu przeznacza się na budownictwo mieszkaniowe. Jest tu konieczna zmiana szeregu przepisów, w tym także ustawy, która by gwarantowała tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Potrzebne jest uruchomienie nieczynnych cegielni. Decyzja o wcześniejszych emeryturach spowodowała zmniejszenie zatrudnienia o ponad 0,5 mln fachowców w zakładach pracy. Pokój na świecie jest także sprawą bardzo kosztowną. My ponosimy także społeczne koszty pokoju. Jest w naszym życiu nadal bardzo dużo nieprawidłowości. Do Komitetu Centralnego dociera szereg negatywnych przykładów świadczących o szerzącym się złu. Potwierdza je przeprowadzane postępowanie wyjaśniające. Trzeba więc niejednokrotnie stosować kary partyjne, administracyjne i przewidziane prawem. Nowe władze partyjne IX Zjazd wybrał demokratycznie. Na Zjeździe była autentyczna walka wyborcza i polityczna, którą Partia wygrała. Narada Aktywu Partyjnego zainspirowała wiele potrzebnych decyzji i ustaw. Będą one systematycznie wcielane w życie.

Opracował: Sławomir Cenckiewicz, OBEP IPN Gdańsk

Niektórzy wierzą do dziś...




 Menu
 : Strona Główna
 : problem łamania praw człowieka
 : problem Tracer Speed Driver
 : problemy ekologiczne woj mazowieckie
 : Problemy poczt Outlook Express
 : problem Alkoholizmu - czasopismo
 : Problem antysemityzmu i holocaustu
 : problem bezrobocia po 1989
 : problem komunikacji z drukarka
 : problem Praca socjalna
 : problem Samsung E250 synchronizacja kontaktów inny programem niż
plik sharereactor 28 sharereactor29 codec
sad rejonwoy w poznaniu 150
muzyka queen
renato augusto
boze nardzenie obrazki
Biala Reduta Tomasz Kolodziejczak
jakie są najlepsze żarówki samochodowe na deszcz
obraz czlowieka zlagrowanego przedstaw
nosarzewski 28szpital dzieciątka jezus29
adam łuszczewski farm
Link
 . : : .
Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT